28 lipca 2020

Herbert Zbigniew (1924-1998) – Przesłanie Pana Cogito

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych
strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
Bądź wierny Idź

27 lipca 2020

Włodarczyk Adam – Witraż – mit światła i koloru

Przez wieki światło odgrywało istotną rolę w architekturze. Bez niego niewidoczny dla naszych oczu staje się kształt i kolor, zanika detal, przepada nastrój budynku. Jednym z doskonalszych przejawów współistnienia architektury ze światłem jest witraż.
Witraż Bóg Ojciec z kościoła franciszkanów w Krakowie
projektu Stanisława Wyspiańskiego


Jego obecność na kartach historii sztuki wynika ze specyficzną roli, jaką odgrywał w architekturze. Połączenie funkcjonalności, wyrazu artystycznego, treści duchowych i psychologicznego oddziaływania sprzyjało powstaniu unikatowego języka symboli i schematów postrzegania tej techniki przez społeczeństwo. Powszechnie witraż kojarzy się ze sztuką kościelną epoki średniowiecza, lecz jest to przekonanie powierzchowne, oparte na ogólnikowych skojarzeniach. Sakralny mit witrażu z przypisanym mu patosem, monumentalizmem i mistycyzmem nadal jest obecny w kulturze wielu narodów. Tymczasem, potencjał i moc ekspresji szklanych obrazów wykracza poza religijny charakter. 

Witraż hipnotyzuje ludzi niezmiennie od setek lat nadprzyrodzoną aurą, lecz interpretacje jego znaczenia mogą być uniwersalne. Wydaje się, że zapomniano o imponującym dorobku wybitnych mistrzów tej sztuki, których twórczość nieraz daleka była od tematyki religijnej. Również obecnie nie brakuje twórców, którzy szukają wyrazu artystycznego w barwnych refleksach szkła. To oni mają szansę dopisać do mitu kolejne rozdziały.

Geneza witrażu nie jest jasno określona, badacze dopatrują się początków tej techniki w starożytnych mozaikach. Znane są z okresu Cesarstwa Rzymskiego niewielkie ażurowe okna wykonane z gipsu, metalu, rzadziej z drewna, w których otwory wkładano przejrzyste plastry kamieni półszlachetnych i kwarców.

Prawdopodobnie podczas przygotowywania kamiennych kostek do mozaiki rzemieślnicy zainspirowani ich przejrzystością wpadli na pomysł zastosowania tego efektu do wypełniania niewielkich otworów doświetlających wnętrza mieszkalne. Tego rodzaju świetliki były dobrze znane na Bliskim Wschodzie, skąd przeniosły się wraz z ludami arabskimi do Europy. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego, jego dziedzictwo materialne przejęło Bizancjum.

Szczególnym uznaniem cieszyła się mozaika, która dzięki rozwojowi umiejętności produkcji różnorodnych rodzajów szkła była coraz rzadziej wykonywana z kamiennych kostek. Zapewne dlatego ten materiał pojawiał się częściej w ramach okiennych, dotychczas wypełnianych cienkimi panelami z alabastru, miki i opalu. Rozwój technologiczny pozwolił na początku średniowiecza wykonywać wystarczająco duże kawałki szkła płaskiego, by tworzyć z nich wielobarwne kompozycje witrażowych kwater.

Wyjątkowo precyzyjny przekaz na temat techniki witrażownictwa w tym czasie przedstawiał w 1100 roku Mnich Teofil, publikując Schedula diversarum artium, dzieło, które do dziś stanowi doskonałe źródło informacji na temat wszystkich sekretów witrażowego rzemiosła z XII wieku. Prawdopodobnie za sprawą tej publikacji sztuka łączenia kolorowych szkieł ołowianymi profilami stała się domeną wędrownych mnichów. Wraz z upowszechnieniem się stylu gotyckiego, przenosili oni swoje warsztaty od miasta do miasta, by tam szklić smukłe okna potężnych katedr.

Mroczne dotąd wnętrza romańskich świątyń wraz z nadejściem gotyku zalewało boskie światło migoczące dziesiątkami barw witrażowych okien. Architektura przestała być wówczas wyłącznie praktyczna – wzbogacał ją zdecydowanie bardziej rozbudowany program ikonograficzny. Każdy detal, zastosowana proporcja, kolor czy kształt w gotyckiej katedrze miał swoje specjalne miejsce i wyrażał symbolicznie ideę boskości. Ten artystyczny szyfr, wraz z liturgią odprawianą w języku łacińskim, nie ułatwiał popularyzacji nauk Kościoła katolickiego wśród niepiśmiennego ludu. Klucz do zrozumienia skomplikowanych treści, zawartych w słowach i znakach, był znany wyłącznie najwyższym klasom społecznym. Remedium na ten problem stała się edukacja obrazkowa, Biblia Pauperum – biblia ubogich. Przedstawiała sceny testamentowe w rytmie dywanowych wzorów witrażowych okien. Dziś można je porównać do stylistyki komiksów dedykowanych przeciętnemu odbiorcy.

fragm. prezentowanego wyżej witrażu

Niewykształcona część wiernych potrzebowała jasnego środka przekazu wizualnego, który przedstawiał omawiany fragment Pisma. Uproszczone rysunki, z przesadzoną mimiką i gestem, pozwalały bezpośrednio przedstawić teologiczne prawdy, a intensywny kolor kontrastowo zestawionych szkieł przyciągał uwagę widza. Mógł on „czytać” taką biblijną opowieść, spoglądając wprost w olśniewające promienie słońca, przepuszczane przez barwne witraże. Nadprzyrodzona aura szklanych kompozycji musiała działać niezwykle silnie na emocje wiernych zgromadzonych w świątyni. Było to szokujące zderzenie z raczej szarym i ponurym otoczeniem, w którym żyli na co dzień. Nieziemskie światło zalewało przestronne wnętrza pełne złota i intensywnych barw. Lecz jaki był cel takiej dekoracyjności, po co ktoś zadawał sobie tyle trudu i inwestował majątek w taki spektakl? Czy ostatecznym celem był wyłącznie zachwyt tłumu wiernych? Otóż, katedry były wizytówkami miasta, świadczyły o jego potędze, bogactwie i wyrażały pobożność jego mieszkańców.
Witraż pełnił w szczytowym okresie swej popularności rozmaite funkcje w skomplikowanej machinie psychologicznej, jaką była gotycka katedra. W ciągu dnia w jej murach gromadziła się liczna grupa wiernych na wielogodzinne nabożeństwa. W związku z tym najbardziej oczywistym powodem umieszczenia witrażu w budynku było zabezpieczenie wnętrza przed wpływem czynników atmosferycznych. Z technicznego punktu widzenia te przeszklenia, wypełniające otwory okienne, były czysto funkcjonalne, miały bowiem doświetlać wnętrze i zabezpieczać je przed chłodem, wiatrem i wodą. [...]


oprac.©kkuzborska

26 lipca 2020

Kozłowska Barbara (1940-2008) – Wszystko to możesz...

Wszystko to możesz zobaczyć gdziekolwiek
17 lipca – 29 września 2020, Muzeum Współczesne
Wrocław, pl. Strzegomski 2a
Barbara Kozłowska, Arytmia, 1980 
dokumentacja performansu, kolekcja MWW

Marika Kuźmicz 
Barbara Kozłowska. Wielka podróż
urodziłam się w polsce wystawiałam dużo i zawsze tam gdzie nie chciałam wystawiać tam gdzie chciałabym wystawiać nigdy nie wystawiałam wyjeżdżałam podróżowałam występowałam wyjeżdżałam tam gdzie chciałam wyjechać z ważnych artystycznych powodów podróżowałam wszystkimi dostępnymi środkami lokomocji jak najdalej występowałam na plażach w galeriach i na video budowałam przenosiłam powtarzałam coś tam budowałam modele teoretyczne pojęć jakichś tam przenosiłam linię graniczną na księżyc i gdzieś tam powtarzałam zawsze te same banalne zdania o sztuce i rzeczywistości albo zawsze tę samą banalną prawdę o sztuce pisałam oczywistości o czymś tam brałam udział w wystawach w polsce rumunii wielkiej brytanii włoszech jugosławii podróżowałam na syberię do wielkiej brytanii na maltę do włoch jugosławii francji 



To głos Barbary Kozłowskiej (1940–2008) o niej samej. W takiej właśnie formie, bez znaków przestankowych i wielkich liter, jako swego rodzaju tekst-obiekt, autobiogram często towarzyszył jej wystawom. Pozornie lakoniczny, mówi o sprawach dla niej najważniejszych: ruchu, podróży, przestrzeni i jej przemierzaniu, o badaniu „zwykłej” rzeczywistości, niezmiennie ją zajmującej. Pobrzmiewa w nim pewna prowokacyjna ambiwalencja, podobnie jak we frazie: „Wszystko to możesz zobaczyć gdziekolwiek”, którą Kozłowska opisywała swoją twórczość i której używała jako zdania dzieła, zdania manifestu, zdania klucza, który otwierał jej sztukę zbudowaną z nieustannej obserwacji codziennych zjawisk i siebie samej wobec nich. W biogramie interesujące jest także to, w jaki sposób objawia się w nim podmiot. Tego rodzaju osobiste, personalne ujęcie, z jakim mamy do czynienia, sposób pisania w pierwszej osobie, prosty, zrozumiały dla szerokiego kręgu odbiorców komunikat niemal nie zdarzał się w polskiej sztuce w latach 70. czy 80. W tekstach artystów dominował język paranaukowy i pojawiały się bardzo częste próby komplikowania na poziomie komunikatu prostych w gruncie rzeczy spraw. Pisanie Kozłowskiej o jej sztuce było wyraźnie nastawione na autentyczną komunikację z odbiorcami. Artystka pisała o swojej twórczości dużo, ale tylko niewielka część z tych tekstów została opublikowana. 

25 lipca 2020

Promna Marlena − Ogród naturalny

7 lipca − 6 września 2020
Muzeum Architektury we Wrocławiu
Bernardyńska 5

Łąka, 2019, akryl na płótnie, 300×180

Ogród naturalny Marleny Promnej to malarska reminiscencja − konfrontacja młodzieńczej fascynacji krajobrazem i współczesnej wizji ogrodu urbanistycznego. Główną inspiracją wystawy są żywe dzieła holenderskiego plantatora i projektanta Pieta Oudolfa.Widoki to seria czterech monumentalnych dyptyków, przedstawiających popularne motywy: polana, rzeka, łąka, dolina. Powstały w wyniku rodzinnej pasji do turystyki górskiej.
Druga część wystawy nawiązuje do projektu ogrodu naturalnego High Line w Nowym Jorku. W seriach Kadry i Detale prezentuje ogólny układ przestrzenny i kosmopolitycznego klimatu miejsca. Artystka jest członkiem ZPAP.

Źródło: ma.wroc.pl

oprac.©kkuzborska

24 lipca 2020

Psychologia twórczości


Czym jest twórczość z perspektywy psychologicznej? Jakie mechanizmy poznawcze są związane z tworzeniem dzieł twórczych? 
Twórczość to jedna z najciekawszych cech ludzkiego umysłu. Dzięki niej możemy tworzyć dzieła filozoficzne, teorie fizyczne czy dzieła sztuki. Choć liczba dzieł twórczych na przestrzeni wieków jest niewyobrażalna, psychologiczne badania nad fenomenem twórczości rozpoczęły się stosunkowo niedawno. Ten kurs pozwoli uczestnikom na zapoznanie się z dyskutowanymi obecnie definicjami twórczości, teoriami procesu twórczego, poznawczymi składnikami procesu twórczego, rolą emocji czy problematyką wglądu.

23 lipca 2020

Jędrzejewski Michał Kosma, 2016


Prace prof. Michała Kosmy Jędrzejewskiego
z lat 2014-2015
Zdjęcia artysty, film© kkuzborska

21 lipca 2020

Mickoś Leszek (1944-2020) – odszedl od nas

Artysta zmarł 20 lipca 2020.
Opowieści linearne, 2010, 90×90, kredka na płótnie

Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych na Wydziale Ceramiki i Szkła we Wrocławiu (1962-1968). Dyplom w pracowni ceramicznego malarstwa architektonicznego uzyskał pod kierunkiem doc. Alfonsa Mazurkiewicz (1968). Z Państwową Wyższą Szkołą Sztuk Plastycznych – obecnie Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu – związany jest od 1972 roku. W 1995 roku uzyskał tytuł profesora.

Uroczystości pogrzebowe: 26 września 2020.


20 lipca 2020

Dróżdż Stanisław (1939-2009) – Początekoniec

Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Kurator: Elżbieta Łubowicz
"Stanisław Dróżdż (1939-2009) to jeden z najwybitniejszych polskich artystów współczesnych, który przez ponad czterdzieści lat uprawiał swoją oryginalną i konsekwentną twórczość, rozwijaną na styku poezji i plastyki. Ideą wystawy jest ukazanie twórczości Dróżdża jako całościowego dzieła, rozwijanego według tej samej koncepcji przez całe życie.
Wystawa pokazuje ponad 40 dziełod pierwszych utworów poezji konkretnej powstałych w 1967 do ostatniej pracy z 2007. Ekspozycja prezentuje zarówno dzieła, w których podstawowym tworzywem jest język, jak i oparte na cyfrach i liczbach oraz prace operujące przedmiotami-znakami. Obejmuje wielkie, skomplikowane technicznie koncepcje na przykład słynne, Między oraz Alea iacta est, pracę złożoną z około 250 tysięcy kości do gry, przedstawiającą wszystkie możliwe 46 656 układy 6 kostek, reprezentującą Polskę na 50. Biennale w Wenecji (2003)".

Wystawa czynna do 7.02.2010

Dróżdż Stanisław (1939-2009) – Pojęciokształty

Artysta studiował, żył i tworzył we Wrocławiu. W maju minęła 81. rocznica Jego urodzin. Nie ma Go wśród nas już 11 lat. Był członkiem ZPAP – był wyjątkowym artystą. Otrzymał Nagrodę Specjalną za najlepszą wystawę Roku 2009

Samotność, 1967

strona artysty drozdz.art.pl


film prezentuje dzieła Stanisława Dróżdża w kolekcji MOCAK-u

oprac.©kkuzborska