Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty

13 września 2026

Krzysztof Zanussi o tajemnicy nieskończoności


Reżyser filmowy, teatralny,
scenarzysta, producent, eseista, filozof.



Urodził się 17 czerwca 1939 roku w Warszawie. Studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim (1955-1959). Naukę kontynuował na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego (1959-1962). W 1966 roku ukończył Wydział Reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Jego etiuda Śmierć prowincjała (1965) zdobyła liczne nagrody międzynarodowe.

Reprezentant kina Młodej Kultury oraz kina moralnego niepokoju. W swoich dziełach poruszał problemy moralności, sumienia, wiary, nauki oraz relacji międzyludzkich.

Najważniejsze filmy: Struktura kryształu (1969), Iluminacja (1972), Barwy ochronne (1976), Constans (1980), Rok spokojnego słońca (1984) oraz Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową (2000).

Wieloletni kierownik artystyczny Zespołu Filmowego Tor. Praca naukowa: profesor sztuk filmowych (od 1992) oraz wykładowca m.in. w szkołach filmowych w Polsce i Wielkiej Brytanii.

Odznaczenia: Komandor Orderu Odrodzenia Polski i laureat wielu nagród, w tym Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji.


Żona: Elżbieta Idalia hr. Grocholska-Zanussi, artystka malarka,
absolwentka Akademii Sztuk Pięknych



Więcej o artyście
 
culture/zanussi
filmweb/Zanussi

oprac.©kkuzborska

11 czerwca 2026

Roman Wilhelmi (1936-1991)


Nie kocham teatru ani filmu, kocham siebie w nich 
 90 lat temu urodził się Roman Wilhelmi

6 czerwca 1936 urodził się Roman Wilhelmi, który już
w szkole teatralnej powtarzał: Kocham siebie w tym zawodzie.
Nie kocham teatru ani filmu. Lubię to. Urodziłem się po to,
by grać duże rzeczy. Dlatego chcę być aktorem.
Trzeba mieć na to siłę i ja ją mam.

Aktor Roman Wilhelmi w filmie "Wiano" w reżyserii Jana Łomnickiego
czerwiec 1963. Fot. PAP/CAF- Cezary Langda


„Wiele lat musiałem pracować na to, żeby grać tylko to, co jest dla mnie istotne, żeby przedstawienie było dla mnie, i dla tych, którzy przychodzą je oglądać, święte” – powiedział aktor, cytowany w książce Marcina Rychcika „Roman Wilhelmi. Biografia” (Axis Mundi, 2015). „Dyrektorzy i reżyserzy uważają, że jeśli raz obsadzą mnie w dobrej roli, to ja im potem powinienem z grzeczności »pyknąć coś małego«. Dobra, mówię, ale napisz mi na plecach, że ja to robię wyłącznie z przyjaźni do ciebie. Połowa się obraża” – opowiadał.

Do tych, co się nie obrażali, należał Stanisław Jędryka. „Mimo że w teatrze grał wielkie role, nie zapominał o filmach dla młodzieży. Nie brało się to tylko z jego stosunku do mnie, ale przede wszystkim z jego charakteru” – opowiadał Marcinowi Rychcikowi. „Ujął mnie tym, że chętnie wspominał o naszej współpracy w wywiadach” – podkreślił reżyser „Do przerwy 0:1”, „Wakacji z duchami” i „Stawiam na Tolka Banana”. „Nie miał w sobie nic z gwiazdorstwa. To był mądry człowiek, który miał naprawdę dużo do powiedzenia na temat warsztatu aktorskiego, życia w ogóle” – podsumował. 

Wiele lat musiałem pracować na to, żeby grać tylko to,
co jest dla mnie istotne, żeby przedstawienie było dla mnie,
i dla tych, którzy przychodzą je oglądać, święte.

Roman Wilhelmi urodził się 6 czerwca 1936 w Poznaniu,
w mieszczańskiej, katolickiej rodzinie bez żadnych tradycji aktorskich
– jako najstarszy z trzech synów Zdzisława i Stefanii.

„O mały włos a urodziłabym go w teatrze. Potem mówili: a dziwisz się, że masz aktora” – wspominała Stefania Wilhelmi w filmie dokumentalnym „Nie pasuje do Ciebie ta śmierć” (TVP Poznań, 1994). „Gdy zostawał sam, rozrabiał. Nie potrafiłam go ukarać. Patrzył mi głęboko w oczy i z miną skruszonego rozrabiaki, mówił: Mama, ja już nigdy tego nie zrobię” – opowiadała.

Po kolejnych awanturach rodzice oddali go do szkoły salezjanów w Aleksandrowie Kujawskim. Tam, zamiast nauczyć się dyscypliny, po raz pierwszy poczuł magię sceny. „Zetknąłem się ze szkolnym zespołem artystycznym. W jednej z kapliczek w kościele zrobiono scenę. Ksiądz Siuda, który wspaniale śpiewał, a za palenie papierosów golił nam głowy na glanc, potrzebował małego, lekkiego, łysego Chrystusika. Wsadzili mnie do kosza, nic nie kłamię, i przenieśli mnie z jednej kulisy w drugą. Ja pamiętam do tej pory szmer tamtej publiczności” – wspominał po latach Wilhelmi. „Od chwili, kiedy usłyszałem ten szmer, wiedziałem już, kim chcę być” – wyjaśnił.

W 1954 zdał do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Aleksander Zelwerowicz miał powiedzieć o nim, że „to największy talent aktorski, jaki objawił się po wojnie”. Jeden członek komisji egzaminacyjnej miał obiekcje do wzrostu Wilhelmiego – prawdziwy aktor powinien mieć metr dziewięćdziesiąt, a nie 165 cm – był to Adam Hanuszkiewicz.

Po studiach ukończonych w 1958 Wilhelmi zaangażował się do warszawskiego Teatru Ateneum, w którym pracował do 1986 roku. Potem – aż do śmierci – związał się z Teatrem Nowym w Warszawie, którym od 1990 kierował Adam Hanuszkiewicz.

Początki w Ateneum były trudne. „Przez siedem lat nie miałem na co zaprosić matki i ojca do teatru” – wspominał Wilhelmi. Aleksander Bardini przydzielał mu kolejne epizody, długo więc musiał czekać na entuzjastyczne recenzje krytyków teatralnych. Zanim te jednak przyszły, zyskał popularność dzięki serialowi telewizyjnemu” – napisała Agnieszka Niemojewska w artykule „Roman Wilhelmi. Utracjusz i perfekcjonista” („Rzeczpospolita”, 2020).

Kultowe postaci, decydujące o masowej popularności tych seriali, stworzył w „Czterech pancernych i psie”, „Karierze Nikodema Dyzmy” i „Alternatywy 4”.

„Z dzieciństwa zapamiętałem kolegów, którzy nie wierzyli, że mam ojca – Olgierda z »Pancernych«. Wprost z piaskownicy zaprosiłem całą czeredę do domu, wskazałem palcem na tatę siedzącego za stołem i powiedziałem: to on!” – opowiadał Rychcikowi Rafał Wilhelmi. Jego ojciec z kolei wspominał w wywiadach, że o ile Dyzmę trzeba było grać, to w „Czterech pancernych” wystarczyło być.

Choć aktor wystąpił tylko w sześciu pierwszych – z 23 ogółem – odcinkach serialu, dotknęło go również – podobnie jak Janusza Gajosa, który na planie „Pancernych” spędził 6 lat – „zaszufladkowanie”, objawiające się brakiem kolejnych propozycji.

„Na kolaudacji »Do przerwy 0:1« podniosły się głosy sprzeciwu, że nie wolno aktora, którego publiczność kojarzyła i akceptowała jako bohatera pozytywnego i patriotę z »Pancernych«, obsadzać w roli rzezimieszka, typka spod ciemnej gwiazdy” – wspominał reżyser Stanisław Jędryka, cytowany przez Rychcika. Wilhelmi w jego serialu – i w filmie „Paragon, gola!” – zagrał Romka Wawrzusiaka, przestępcę i głównego prześladowcę młodego piłkarza.

Przewidując takie konsekwencje, Wilhelmi odmówił udziału w „wskrzeszeniu” Olgierda Jarosza w postaci jego brata bliźniaka – bo również na taki pomysł wpadli twórcy „Czterech pancernych”, szukając możliwości powrotu aktora do coraz bardziej rozwijającego się serialu.

Odmówił również Janowi Rybkowskiemu, który zaproponował mu rolę Dyzmy. Ostatecznie przyjął ją, podpuszczony przez przyjaciela, Macieja Domańskiego, reżysera spektaklu „Wyspa” Athola Fugarda, brawurowo zagranego w warszawskim Ateneum (1979) przez duet Wilhelmi | Henryk Talar. 

Przez siedem lat nie miałem na co zaprosić
matki i ojca do teatru.

Kiedy Wilhelmi oznajmił Domańskiemu, że po raz drugi odmówił Rybkowskiemu, ten odpowiedział, że postąpił słusznie, „ponieważ producenci filmu znaleźli już właściwego Dyzmę”. „Błysnęło mu oko i z niecierpliwością zapytał: kto? Pomyśl tylko – jeśli nie ty, to jest tylko jeden aktor, który zrobi to dobrze – Jerzy Stuhr. Blefowałem oczywiście. Godzinę później Roman przyjął rolę, która zapewniła mu nieśmiertelność” – opowiadał Domański Marcinowi Rychcikowi.

„Dyzma to wspaniała postać” – mówił później Wilhelmi w jednym z wywiadów. „Ja naprawdę gram swoje marzenie. Bo chciałbym być Dyzmą, ale wiem, że nigdy nim nie będę. Dlatego tę rolę ludzie najlepiej rozumieją. Mam specyficzne poczucie humoru, przefiltrowane przez nie postacie negatywne nie są już aż tak jednoznaczne” – wyjaśnił.

„Jeśli uznać, że powieść Jerzego Kosińskiego »Wystarczy być« jest plagiatem powieści Dołęgi-Mostowicza, To Peter Sellers był kukiełką tylko przy kreacji polskiego aktora. Wilhelmi zdeprecjonował jego rolę” – ocenił Marcin Rychcik.

W serialu komediowym „Alternatywy 4” (1983) w reżyserii Stanisława Barei, wykreował blokowego dozorcę – „gospodarza domu” – co znów przyniosło mu uznanie publiczności, choć krytycy byli oszczędniejsi w pochwałach. „Przegraną najbardziej spektakularną, bo telewizyjną, był dozorca Anioł” – ocenił Krzysztof Demidowicz w tekście „Mężczyzna pod presją” („Film”, 1997). „Można odnieść wrażenie, że Wilhelmi sam siebie reżyserował, nie bardzo wiedząc, jak znaleźć klucz do śmieszno-groźnej postaci swojskiego zamordysty” – wyjaśnił.

„Korzystając z bogatego doświadczenia zawodowego, abstrakcyjnego poczucia humoru i autoironii, stworzył pyszną postać, esencję władzy ludowej” – nie zgodził się z taką oceną Rychcik w swej książce. Nim jednak dotarł do Dyzmy i Anioła, Olgierd Jarosz „uziemił” Wilhelmiego dla filmu na prawie 10 lat – pierwsze znaczące role to bandyta Antoni Pochroń w „Dziejach grzechu” Waleriana Borowczyka i kelner Robert Fornalski w „Zaklętych rewirach” Janusza Majewskiego. Oba filmy weszły na ekrany w 1975. W ocenie krytyków Pochroń Wilhelmiego był zdecydowanie bardziej barwną i głębszą postacią – budzącą nie tylko grozę i obrzydzenie, ale również śmiech – od literackiego pierwowzoru z powieści Stefana Żeromskiego.

Kreację Fornalskiego docenił sam autor „Zaklętych rewirów” Henryk Worcell, który – zastrzegając, że „rzeczywisty Fornalski wyglądał zupełnie inaczej” – stwierdził, że całkowicie akceptuje „tego, którego pokazuje Wilhelmi”. „Nie odtwarza Fornalskiego, on tworzy swojego, na którego nie sposób się nie zgodzić” – ocenił pisarz po obejrzeniu filmu.

Kreacja Wilhelmiego na wiele lat ostudziła zapał reżyserów do kolejnych adaptacji powieści Worcella. Odważył się na to dopiero w 2011. Adam Sajnuk, realizując spektakl w Teatrze Konsekwentnym – Fornalskiego zagrał Mariusz Drężek. „Wziąć rolę po Wilhelmim i podołać, to już jest coś. Jego kelner Fornalski z »Zaklętych rewirów« jest zbudowany na chamstwie podszytym histerią i wewnętrznym strachem, to brutal i sadysta świadomy, że gdy przestanie rządzić – zginie. Bardzo subtelnie pokazane jest tu swoiste napędzanie się do skurwysyństwa, plus mgnieniowe iskry lęku w oczach, natychmiast gaszone, i jeszcze niejasna i ciekawa miękkość pod twardoskórą powłoką… Świetna rola w dobrym, skromnym widowisku Adama Sajnuka” – ocenił Jacek Sieradzki w „Subiektywnym spisie aktorów teatralnych (sezon 2011/2012)”.

Był niepowtarzalny jako Nikodem Dyzma czy Stanisław Anioł,
ja chcę go jednak pamiętać z wybitnej roli Jerzego Fryderyka Haendla
w »Kolacji na cztery ręce«.

„Wielka szkoda, że nie było żadnej możliwości wypromowania filmu w Europie, gdyż dzięki tak opracowanej drugoplanowej roli aktor miałby szansę zaistnieć na arenie międzynarodowej. Oscar – to było jego wielkie marzenie” – podsumował Rychcik rolę Wilhelmiego w „Zaklętych rewirach” Majewskiego.

„To był też czas rosnącej fascynacji aktora stylem gry według recepty słynnego Actor's Studio w Nowym Jorku: nie grał, lecz żył rolą. Wzorował się na aktorstwie Marlona Brando, zwłaszcza na teatralnej scenie” – przypomniała Agnieszka Niemojewska.

Pierwszą ważną rolą teatralną Wilhelmiego był Stanley w „Tramwaju zwanym pożądaniem” Tennessee Williamsa w reżyserii Aleksandra Bardiniego w stołecznym Ateneum (1959). W tym teatrze, z którym związał się zaraz po studiach w warszawskim PWST, później zagrał wiele ról drugoplanowych i epizodycznych, ale również większych, m.in. Lowkę Krzyka w „Zmierzchu” Izaaka Babla w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego (1967) i Willego w „Niemcach” Leona Kruczkowskiego w reżyserii Janusza Warmińskiego (1967). „Peer Gynt” Henryka Ibsena wyreżyserowany przez Macieja Prusa (1970), z Wilhelmim w roli tytułowej, został bardzo dobrze przyjęty w Norwegii, ojczyźnie dramaturga.

W Ateneum aktor z powodzeniem współpracował właśnie z Maciejem Prusem, czego efektem były kreacje w dramatach Stanisława Ignacego Witkiewicza – Prokuratora Scurvy'ego w „Szewcach” (1971) i Józefa Rypmanna w „Gyubalu Wahazarze” (1973); role Pozza w „Czekając na Godota” Samuela Becketta (1971) oraz Markiza Posa w „Don Carlosie” Fryderyka Schillera (1972) i Mefistofelesa w „Tragicznych dziejach doktora Fausta” Christophera Marlowe'a (1975).

„Stworzył Szatana wręcz nowatorskiego na tle istniejących w tradycji scenicznej możliwych wariantów. Jest to Szatan nie tylko smutny i pełen refleksji, ale przede wszystkim szczerze kochający Fausta” – napisał o tej ostatniej kreacji prof. Grzegorz Sinko („Kultura”, 1975).

O roli Petera w „Kuchni” Arnolda Weskera w reżyserii Janusza Warmińskiego (1972) Andrzej Hausbrandt napisał w „Ekspresie Wieczornym”, że Wilhelmi
„w jednej postaci zdołał połączyć poetyckość i trywializm, marzycielstwo
i prymitywizm, brutalną siłę i słabość pełną bezradności”.

W 1977 zastąpił Wojciecha Pszoniaka grającego McMurphy'ego w „Locie nad kukułczym gniazdem” Dale'a Wassermana, wyreżyserowanym przez Zygmunta Hübnera w stołecznym Teatrze Powszechnym.

„Wilhelmi był wprost sensacyjny. Nie grał awanturnika, dziwkarza i szulera, na przekór wszystkiemu walczącego
o ochronę osobowości i godności ludzkiej.
On nim był!” – ocenił Marcin Rychcik.

Warto zauważyć, że w tej roli zmierzył się nie tylko z Pszoniakiem, ale również z Jackiem Nicholsonem – film Milosa Formana miał swą polską premierę półtora roku wcześniej.

W latach 80. XX w. wykreował w Ateneum dwie duże role – Mackie'go Majchra w „Operze za trzy grosze” Bertolta Brechta w reżyserii Ryszarda Peryta (1980) i Dantona w „Śmierci Dantona” Georga Büchnera – spektaklu wyreżyserowanego przez Kazimierza Kutza (1982).

„Jego Danton jest postacią bardzo bogatą, prawdziwą i zastanawiającą. Aktor z dużym mistrzostwem potrafi podzielić życie swojego bohatera w płaszczyźnie wielkiego polityka i trybuna ludowego, przywódcy ugrupowania, któremu przewodzi, wreszcie męża i kochanka. Już od początku jednak widać, iż nad postacią tą zawisło pewne fatum, które zaprowadzi go na gilotynę. Dlatego tak prowadzi rolę, by zbytnio widza końcowym efektem nie zaskoczyć” – czytamy na stronie Encyklopedii Teatru Polskiego.

Roman Wilhelmi zmarł 3 listopada 1991 roku,
jest pochowany na warszawskim Cmentarzu Wilanowskim. Przeżył tylko 55 lat, a wykreował blisko 170 ról w teatrze, kinie i telewizji 1991 w każdą angażował się bez reszty. „Wiedział, że i tak będzie lepszy, gdy postać zaleje swoją lawą, wypełni swoim temperamentem, swoją radością grania. Był zjawiskiem wyjątkowym” 1991 wspominał Kazimierz Kutz. „Na zawsze pozostał łatwowierny, naiwny i próżny – jak dziecko. Nawet gdy mocował się ze sobą, ulegał słabościom, »szedł w Polskę« – było to zawsze bezbronne i dziecinne. Diabeł i anioł w nim mieszkali” – powiedziała Rychcikowi Barbara Wrzesińska.

„Był niepowtarzalny jako Nikodem Dyzma czy Stanisław Anioł, chcę go jednak pamiętać z wybitnej roli Jerzego Fryderyka Haendla w »Kolacji na cztery ręce«” – napisała Agnieszka Niemojewska.

W tym spektaklu, który miał premierę w Teatrze Telewizji 31 grudnia 1990, Wilhelmi wystąpił w Januszem Gajosem – jako Janem Sebastianem Bachem – i Jerzym Trelą, który grał Jana Krzysztofa Schmidta.

„Obserwowałem walkę dwóch gigantów historycznych i dwóch gigantów współczesnych” – opowiadał Rychcikowi Jerzy Trela. „Tę dysputę prowadzili w sposób bardzo nasycony, krwisty i precyzyjny. Istnieje wiele definicji dotyczących prawdy w teatrze i w filmie. Czymkolwiek jest owa prawda, Wilhelmi ocierał się o nią, więcej, dotykał jej. Na ambicję wynikającą z postaci Haendla, który za wszelką cenę chciał dominować nad Bachem, nakładała się mordercza praca Wilhelmiego” – wyjaśniał. „Nieustannie żonglował sobą. Przy poważnym stosunku do tego, co robi, miał instynktowne poczucie humoru na swój własny temat. Nakładał na postać dyskretny żart z samego siebie. To rzadkie, ponieważ zawsze chcemy ukryć swe przywary pod maską postaci. On się tego nie bał” – podkreślił Trela.

Paweł Tomczyk (PAP)

Źródło: dzieje.pl

19 maja 2026

Kino arthouse | kino autorskie



Sofia Coppola, Na pokuszenie

Kino arthouse to przestrzeń, w której każdy kadr ma znaczenie, a emocje mówią więcej niż słowa. To właśnie tu powstają filmy, które wymykają się prostym definicjom – poruszają, prowokują i zostają w pamięci na długo po seansie. Niektóre z nich zdobywają uznanie krytyków i festiwalowe nagrody, inne pozostają ukrytymi perełkami, odkrywanymi przez widzów dopiero po latach. W naszym zestawieniu znajdziesz dziewięć tytułów, które najlepiej oddają ducha kina artystycznego.

Jest kinem autorskim, to przeciwieństwo hollywoodzkiej masowej rozrywki. To nurt, w którym liczy się indywidualna wizja reżysera, a nie komercyjny sukces. Twórcy arthouse’u często łamią schematy narracyjne, bawią się formą i językiem obrazu, eksperymentują z dźwiękiem, rytmem czy montażem. Zamiast efektownych pościgów i przewidywalnych dialogów, widz otrzymuje przestrzeń do interpretacji – film nie podaje wszystkiego na tacy, lecz zachęca do zadawania pytań. Dla jednych to kino trudne i wymagające, dla innych – najbardziej szczere, autentyczne i emocjonalne. To w tym gatunku powstają dzieła, które nie boją się poruszać tematów tabu, konfrontować widza z jego własnymi lękami i stawiać pytania o sens istnienia.

Filmy arthouse’owe często balansują między realizmem a poetyką snu. Nie brakuje w nich symboliki, metafor i otwartych zakończeń. To kino, które bardziej się czuje, niż rozumie – nie opowiada wprost, lecz sugeruje i zaprasza do refleksji. Właśnie dlatego pozostaje tak fascynujące – wymaga uważności, ale odwdzięcza się emocjami, które zostają na długo po seansie. Ingmar Bergman, Andriej Tarkowski, Wong Kar-wai czy Lars von Trier to tylko kilka przykładów twórców, którzy pokazali, że film może być sztuką w najczystszej postaci.

Arthouse proponuje coś zupełnie innego niż główny, hollywoodzki nurt: spokój, skupienie, prawdę, refleksję, otwartość. Oglądając tego typu filmy, uczymy się innego rytmu odbioru: zamiast natychmiastowej satysfakcji, dostajemy powolne zanurzenie w świecie bohaterów. Kamera często obserwuje zwykłe gesty i codzienne sytuacje, które w swojej prostocie nabierają niezwykłej mocy. Arthouse pokazuje, że kino może być formą medytacji – podróżą w głąb emocji i doświadczeń, które w komercyjnych produkcjach giną pod natłokiem efektów specjalnych. Dla wielu widzów to sposób, by odetchnąć od zgiełku i na chwilę zatrzymać się w świecie, który wymaga uważności.

Arthouse’owe filmy nie tylko bawią, ale też rozwijają wrażliwość. Skłaniają do refleksji, uczą empatii i pozwalają spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy. To kino nie boi się trudnych tematów – od samotności i wykluczenia po miłość, śmierć czy sens sztuki. Każdy seans staje się dialogiem między twórcą a widzem, a jego znaczenie często dojrzewa dopiero po czasie. Dlatego wielu miłośników arthouse’u mówi, że to kino, które nie kończy się wraz z napisami. Przeciwnie – dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa rozmowa.

Kino arthouse to przestrzeń dla twórców, którzy stawiają na emocje i symbolikę, nie na efekty specjalne. Filmy artystyczne uczą wrażliwości i refleksji, oferując głębsze doświadczenia niż kino komercyjne. Najlepsi reżyserzy arthouse’u, jak Bong Joon Ho, Paul Thomas Anderson czy Luca Guadagnino, tworzą filmy, które zostają w pamięci na lata. To emocjonalna podróż, która pozwala lepiej zrozumieć siebie i świat wokół.

TOP 9 tytułów


Filmy można oglądać online

od 9.99 zł na 48h
oprac.©kuzborska

12 maja 2026

Lem Stanisław – Solaris, film


Reżyseria: Waldemar Raźniak 
Narrator, Kris Kelvin – Robert Więckiewicz 

Solaris, 

Stanisław Lem w Solaris podejmuje jeden
z najpopularniejszych tematów literatury fantastycznej
– temat​ ​​​kontaktu​ ​z​​ ​obcą cywilizacją, odmienną formą życia,
a może po prostu z nieznanym. Tego Lem jednoznacznie
już nie dopowiada. Być może dlatego Solaris po kilkudziesięciu
 latach od pierwszego wydania wciąż fascynuje. 

W rolach głównych: Harey – Magdalena Cielecka 
Snaut – Adam Woronowicz 
Sartorius – Jerzy Święch 
Gibarian – Leszek Filipowicz 
Berton – Przemysław Wyszyński 
Muzyka – Karol Nepelski 
Skrzypce – Barbara Mglej 
Puzon basowy – Jan Szymański 
Flet basowy i kontrabasowy – Renata Guzik 
Wiolonczela – Jarosław Płonka 
Miks i opracowanie muzyczne – Kamil Sajewicz 
Realizacja atmosfer i efektów dźwiękowych – Tomasz Bogacki 
Realizacja nagrań i montaż dialogów – Grzegorz Gutkowski


09 maja 2026

Lem Stanisław (1921-2006) – Film biograficzny


Stanisław Lem  chłopiec ze Lwowa,
który stał się prorokiem przyszłości.

Film
Film dokumentalny o pisarzu


realizacja: S. Wiśniewiecki

Pełna biografia największego polskiego pisarza dwudziestego wieku! Drodzy widzowie, zapraszam państwa w niezwykłą podróż przez życie i twórczość człowieka, który z mroku dwudziestego wieku wydobył światło najbardziej przenikliwej myśli, jaka wyszła spod polskiego pióra w czasach powojennych. Stanisław Herman Lem – pisarz, filozof, futurolog, człowiek, którego książki przetłumaczono na ponad pięćdziesiąt języków w nakładzie przekraczającym sto milionów egzemplarzy.

W filmie dokumentalnym odkryjemy razem historię, której nie opowiadają szkolne podręczniki. Historię lwowskiego chłopca z inteligenckiej rodziny, który w czerwcu tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku zdał maturę z marzeniami o studiach, a kilka miesięcy później zobaczył upadek swojego świata. Historię dwudziestoletniego studenta medycyny, który w czasie niemieckiej okupacji stał pod murem płonącego więzienia we Lwowie, czekając na strzał, który nigdy nie padł. Historię pisarza, który z własnej traumy Holokaustu uczynił najgłębszą refleksję o naturze zła w nowoczesnym świecie.

Poznamy Lema jako autora Solaris – powieści, która zrewolucjonizowała światową fantastykę naukową i stała się klasyką literatury. Zrozumiemy jego słynny konflikt z Andriejem Tarkowskim o filmową adaptację tego dzieła. Zanurzymy się w świat Cyberiady, Bajek robotów i Dzienników gwiazdowych – arcydzieł absurdu i czarnego humoru, w których ukrył swoje najbardziej osobiste doświadczenia.

Odkryjemy, jak w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym czwartym roku, w czasie komunistycznej Polski, przewidział rzeczywistość wirtualną, sztuczną inteligencję i inżynierię genetyczną w swoim monumentalnym dziele
Summa technologiae. Opowiem również o jego latach emigracji w Wiedniu podczas stanu wojennego, o powstaniu Prowokacji – tekstu, w którym Lem dokonał najbardziej wstrząsającej analizy Holokaustu i natury nowoczesnego zła. Zakończymy opowieść powrotem do Krakowa, ostatnimi latami w domu w Klinach i odejściem pisarza dwudziestego siódmego marca dwa tysiące szóstego roku.

To opowieść o człowieku, który nie dał czytelnikowi pocieszenia, ale dał coś trudniejszego i cenniejszego – prawdę. Prawdę o granicach ludzkiego poznania, o źródłach zła, o potędze kiczu moralnego, o tym, dlaczego technologia nie zbawi człowieka, skoro człowiek się nie zmienia. W epoce, która coraz bardziej przypomina tę, od której Lem uciekał, jego myśl staje się coraz bardziej potrzebna. Film powstał na podstawie starannie zebranych źródeł biograficznych, świadectw współpracowników pisarza, analiz literaturoznawczych i badań nad jego dorobkiem. Zapraszam do uważnego wysłuchania tej historii – historii jednego z największych polskich twórców wszechczasów.

Autor tekstu i kanału
Stanisław Wiśniewiecki

Więcej o pisarzu
solaris.lem   lem/ksiazki

oprac.©kk

08 maja 2026

Quentin Tarantino – filmy




Quentin Tarantino (...) zachwyca błyskotliwym poczuciem humoru i prowokuje wyrazistymi sądami na każdy temat. Przede wszystkim jednak zaraża czystą miłością do kina, które poprawia błędy rzeczywistości, a nawet zmienia bieg historii.

Quentin (1963) miłość do kina odziedziczył po matce. Od 1965 roku mama (już 18-latka) często zabierała go do kina. W wieku 22 lat zatrudnił się w wypożyczalni kaset wideo. Dzięki temu, jak sam twierdzi, mógł oglądać wszystkie filmy, na jakie miał ochotę.

Pracował na jednej zmianie z innym maniakiem kina Rogerem Avarym (późniejszym współscenarzystą Pulp Fiction) spędzali całe godziny dyskutując o filmach i wymyślając własne fabuły. Pierwszy film, który przyniósł Quentinowi rozgłos, to Wściekłe psy (1992), w którym był scenarzystą, reżyserem i aktorem. Dzięki popularności, do filmu Pulp Fiction (1994) pozyskał swoich wymarzonych aktorów – Bruce'a Willisa i Johna Travoltę.

Rok 1994 okazał się prawdziwym przełomem w karierze reżysera. Pulp Fiction uhonorowano Złotą Palmą na festiwalu w Cannes. Tarantino dostał Złoty Glob za scenariusz i siedem nominacji do Oscara – walkę o miano najlepszego filmu przegrał z filmem Forrest Gump, ale ostatecznie otrzymał wraz z Avarym statuetkę za najlepszy scenariusz oryginalny.

Bękarty wojny to jedno z najwyżej ocenianych dzieł Quentina Tarantino. Łączy czarny humor, inscenizacyjny rozmach i wiarę w siłę kinowego spektaklu. Skłania do refleksji nad najnowszą historią i sposobami przedstawiania jej w sztuce.
Akcja filmu rozpoczyna się w okupowanej Francji podczas egzekucji rodziny Shosanny Dreyfus (Mélanie Laurent), której dziewczyna jest świadkiem. Stracenia dokonuje nazistowski pułkownik Hans Landa (Christoph Waltz). Shosannie udaje się uciec i wyjechać do Paryża, gdzie jako właścicielka kina, przyjmuje nową tożsamość. W innym miejscu, w Europie, porucznik Aldo Raine (Brad Pitt) organizuje grupę żydowskich żołnierzy, którzy mają dokonywać aktów zemsty...

Film przedstawia alternatywną historię II wojny światowej,
w której oddział amerykańskich żołnierzy żydowskiego pochodzenia przeprowadza krwawą zemstę na nazistach w okupowanej Francji. Jest luźną fantazją historyczną, skupiającą się na temacie sprawiedliwości i zemsty.


Obecnie Tarantino jest prawdopodobnie jednym z najchętniej oglądanych i najczęściej dyskutowanych reżyserów. Przez wielu krytyków przedstawiany jest jako twórca postmodernistyczny. 

Źródło: filmweb


oprac.©kuzborska

06 kwietnia 2024

Profesor Krzysztof Zanussi – Jak osiągnąć sukces






Piękny wywiad! Pan Krzysztof Zanussi łączy swe doświadczenie
 filmowego twórcy z fizyką kwantową oraz filozofią doskonale!
A jaki przy tym mówca!
@jacpan

18 lutego 2024

Sarzyńska J. Janina – Multiplikacja. Czas wykonał ruch, film

 


Multiplikacja. Czas wykonał ruch, 2008


Obiekty: drewno 4,5×4,5×4,5cm, 1999
cykl 6 fotografii, druk cyfrowy, 100×50 cm

Copyright © Janina Jadwiga Sarzyńska



Więcej o artystce
sarzynska.artwroc.com



21 listopada 2023

Panahi Jafar — Niedźwiedzie nie istnieją


Niedźwiedzie nie istnieją
czyli bareizmy wiecznie żywe
Od 1 grudnia 2023 Nowe Horyzonty
w ponad 40 polskich kinach 



Zdobywca Nagrody Specjalnej Jury
na festiwalu w Wenecji 

Jafar Panahi, brawurowo i ze swadą, poruszając się po dobrze sobie znanym pograniczu fikcji i dokumentu, opowiada o reżyserze (w tej roli Panahi), który zaszywa się na prowincji, by stąd nadzorować projekt do którego zdjęcia powstają w pobliskiej Turcji. Wierzy, że z dala od Teheranu zdoła schronić się przed czujnym okiem władzy, ale to życzeniowe myślenie nie wytrzymuje jednak konfrontacji z rzeczywistością. 
Atmosfera wokół jego zaangażowanego politycznie melodramatu staje się coraz bardziej napięta, na domiar złego niepokój udziela się także mieszkańcom goszczącej reżysera wioski. Na zakurzonych uliczkach groza spotyka absurd, a najlepszą bronią przed tytułowymi niedźwiedziami – których nikt nie widział, lecz wszyscy się ich boją – okazuje się czarny humor. 
Jafar Panahi, do niedawna więzień reżimu, podejmuje trudne tematy z lekkością i swadą artysty, który doświadczając opresji, pozostaje wewnętrznie wolny.



21 lutego 2023

Pietrzak Michał – 365+ | Finisaż


9-24 lutego 2023
Finisaż: 23 lutego 2023, godz. 19.
Niegaleria, Wrocław, Tęczowa 1
Wystawa w ramach festiwalu Święto Fotografii


kuratorka: Olena Matoshniuk, Michał Pietrzak

Zdjęcia z wernisażu wystawy





















fot. Tomasz Dobiszewski, Michał Pietrzak


Projekt 365+ to poliptyczna praca łącząca
fizyczny obraz z ulotną poklatkową projekcją. Zespolenie tych dwóch warstw wizualnych tworzy monumentalny obraz mozaikowy. Jest on wynikową fotograficznej rejestracji czasu zamkniętego w ramach jednego roku skompresowanego w wieloelementowej pracy. Zapis ten dokonany jest w intymnej dla autora przestrzeni, w której przenika się sfera sacrum i profanum. Odbiorca wchodzi w nią mimowolnie i poprzez kolejne etapy percepcji staje się jej uczestnikiem. Wynikowy obraz stanowi zbiór danych będących kumulacją czasu zgromadzonego w jednym punkcie umiejscowionym w trójwymiarowym układzie. Obiekt, poprzez zmianę poziomów obserwacji oraz transformacji nawarstwień wielu obrazów, przyjmuje wizualne formy przekazu czasoprzestrzennego.

 

 

oprac.©kkuzborska

18 lutego 2023

Po Sztuce – 75-lecie ZPAP OW, film


30 września – 30 października 2022
Pałac Hatzfeldów, Wrocław, Wita Stwosza 30


Na wystawie prezentowano dzieła 154 artystów
– członków Związku Polskich Artystów Plastyków
Okręgu Wrocławskiego

Abel Adam, Abramski Klaudiusz, Aleksandrowicz Monika, Anniuk-Gulak Teresa, Babicka Anna, Bakalarczyk Rafał, Barska Ewa, Bator Manfred, Bogucka Małgorzata, Borkowska Marta, Borowska Lilianna, Brosiło Joanna, Buczacka Natalia, Cajdler Artur, Cajdler Marek, Cajdler Marta Magdalena, Chodorowicz Janusz, Chodorowska Maria, Chołuj Tomasz, Chotnicka-Świat Dagmara, Cieślikowska-Kulmatycka Michalina, Czok Bożena, Ćwikła Agnieszka, Danielewicz Marek, Deryng Grażyna, Drygas Renata, Dubiel Patrycja, Dudek-Dürer Andrzej, Dworski Jacek, Dworski Mateusz, Dyrda-Kortyka Krystyna, Gałuszka Anna, Gisges-Dalecka Aleksandra, Gładkow Paweł, Głuszek Andrzej, Głuszek Jerzy, Godszling Agnieszka, Golec-Kociołek Zuzanna, Graczyk Waldemar, Grójecka-Ratajczak Maria Wanda, Grzyb Marek, Guźda-Otwinowska Halina, Halikowski Zbigniew, Jackiewicz Agnieszka, Jackiewicz Bohdan, Jakubek-Wingloter Marek, Jakubów Jerzy, Jankowska-John Barbara, Janusz-Strzyż Anna, Jarosik Mariusz, Jasiński-Szela Kazimierz, Jesinowicz-Nguyen Anna, Jędrzejec Krzysztof Jerzy, Jędrzejewski Michał, Józefowski Eugeniusz, Kacalak-Sicińska Albertyna, Kamianowska Katarzyna, Karp Malwina, Kasińska Jolanta, Kazała Agnieszka Cecylia, Kazimierczak Małgorzata Marta, Kierzek Włodzimierz, Klimczak-Dobrzaniecka Anna, Kociński Mirosław,  Komisaruk Jerzy, Kopeć-Szypłakowska Agnieszka, Korenkiewicz Małgorzata, Kortyka Stanisław Ryszard, Kosmala Agata, Krężlak Robert, Krzyżanowska Elżbieta Maria, Kucharska Magdalena, Kucharski Andrzej, Kulesza Maria, Kulpa Katarzyna, Kułacz-Karpiński Krzysztof, Kuranda Tadeusz, Kuszczyńska Anna, Kutera Anna, Larina-Dzimira Anna, Lewandowska Barbara, Liszkowski Witold, Makarewicz Zbigniew, Makowska Katarzyna, Makowski Krzysztof, Malicka-Zamorska Anna, Marciniak Adam, Markiewicz Barbara, Markowicz Jolanta, Matuszczyk Michał, Mielniczyk Anna, Mikołajek Jan, Mikołajek Mariusz, Mlek-Lipińska Jadwiga, Momot Marta, Motylski Janusz, Nawrocki Łukasz, Nitka Jolanta, Nitka Zdzisław, Okoń-Rudnicka Natalia, Olech Anna, Olszewski Tomasz, Pabiańczyk Henryka, Pachecki Piotr, Pałka-Szyszka Danuta, Panufnik-Dworska Ewa, Pawlak Kazimierz, Pietrzak Michał, Pławska-Jackiewicz Krystyna, Poradowska-Werszler Ewa Maria, Prokopowicz Marzena, Przepiórkowska Elżbieta, Pukocz Wojciech, Rogala Maria, Ropelska Barbara, Rozpondek Krzysztof, Rybak Dagmara, Sajdok Maria, Sarzyńska Janina, Sibera Alina, Siomkajło Barbara, Smoliński Eugeniusz, Spychalska-Menażyk Marzena, Stanielewicz Małgorzata, Strzyż Jakub, Surina Olena, Szczepaniak Krystyna, Szczyrbuła-Mazurczyk Katarzyna, Szpakowska-Kujawska Anna, Szutter Edward, Ślusarski Bartosz, Teper Joanna, Terlikowska Elżbieta, Truss Krzysztof, Ukleja Bogusław, Walczak-Jackiewicz Ewa, Werszler Honorata, Werszler Jerzy, Werszler Rafał, Wiącek Stanisław, Wieczorek Robert, Więckowski Ryszard, Włodarczyk Adam, Wodiczko Maciej, Wolańska Marta, Wołczuk Marian, Wójcik Igor, Wójcik Witold Vito, Wysocki Stanisław, Zaborski Maciej, Zawalińska Anna, Ziemba Paulina, Zyśko Aleksander, Żelechower-Aleksiun Mira.


W relacji filmowej m.in. wypowiedź
prof. K. Pawlaka prezesa ZPAP OW

 

oprac.©kkuzborska

02 listopada 2022

Rębisz-Werszler Honorata – Muzyczne inspiracje, film


12 września – 30 października 2022
Galeria Pod Plafonem, Rynek 58, Wrocław

Artystka jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, Wydział Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego. Jest również członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Zajmuje się sztuką papieru, sztuką włókna, fotografią, wzornictwem. Tworzy dzieła z materiałów naturalnych i filcu. Wykonała prace, łącząc materiał papierowy z filcem





Wystawa w ramach
49. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Włókna
KOWARY 2022

Organizacja Festiwalu
prof. Ewa Maria Poradowska-Werszler

Kurator wystawy: dr Rafał Werszler

 

 

oprac.©kkuzborska

20 października 2022

Jakubów Jerzy – Drzeworyt, film


Galeria Sztuki Dwór Karwacjanów
18 marca – 13 kwietnia 2022
Gorlice, Walerego Wróblewskiego 10a


Absolwent PLSP im. Antoniego Kenara w Zakopanem. W latach 1969-1972 osobiste kontakty z artystą grafikiem Józefem Gielniakiem. W 1985 roku uzyskał uprawnienia artysty plastyka Ministerstwa Kultury i Sztuki w zakresie grafiki warsztatowej i użytkowej. Członek ZPAP O. Wrocław.

Uprawia grafikę warsztatową (drzeworyt) oraz rzeźbę. Stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki. Zawodowo realizuje się jako projektant grafik, instruktor plastyki, instruktor terapii. Kolekcjoner lasek i kija pasterskiego wyeksponowanych na antresoli pracowni Kolejowej Wieży Ciśnień w Kowarach.

Autor oraz uczestnik ponad 100 wystaw indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą m.in.: USA, Dania, Niemcy, Szwecja, Włochy, Litwa, Ukraina, Białoruś, Czechy.

Laureat kilkunastu nagród w konkursach artystycznych oraz wyróżnień za całokształt pracy twórczej, m.in.: Ars Populi im. Władysława Hasiora, Bonum Publicum im. Aleksandra Patkowskiego, Odznaczeń: Brązowy Krzyż Zasługi, Srebrny Krzyż Zasługi, Zasłużony dla Kultury Polskiej.

Więcej: muzeum.gorlice



oprac.©kkuzborska

27 września 2022

STAN UMYSŁU


12 sierpnia 2022

Lach-Lachowicz Natalia (1937-2022)


Natalia LL, Aksamitny terror/Velvet Terror, 1970


2 sierpnia 2022 odeszła od nas Natalia Lach-Lachowicz (18 kwietnia 1937 – 12 sierpnia 2022) absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu (1957-1963). Była prekursorką sztuki konceptualnej i członkinią Grupy Permafo (1970-1981) we Wrocławiu, skupionej wokół Galerii Pod Moną Lizą, wspólnie z mężem Andrzejem Lachowiczem (14 sierpnia 1939 – 30 grudnia 2015) i wieloma wybitnymi artystami wrocławskimi.

Artystka decyzją Senatu Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu
22 czerwca 2022 otrzymała tytuł
Doctor honoris causa.


oprac.©kkuzborska

22 listopada 2021

Wolniak-Zbożydarzyc Henryk – Ośmiosnowy


22 listopada 2021
Klub Muzyki i Literatury we Wrocławiu
Wrocław, plac Kościuszki 10

Promocja tomiku Ośmiosnowy
Prowadzenie: prof. Dorota Heck




16 września 2021

Podwodny Wrocław 2021 – Eko-Empatia


Browar Mieszczański
Wrocław, Hubska 44-48
17-18 września 2021


Eko-Empatia
wystawa Sceny Sztuki Intermedialnej

fotografia, instalacje, rzeźba, malarstwo, pokazy,
prezentacje, efemeryczne działania twórcze


Kurator wystawy: Małgorzata Kazimierczak

Artyści: Yasunori Shiobara i Andrzej Dudek-Durer
jako Żywe Rzeźby, Lech Twardowski, Ewa Ciepielewska,
Jerzy Kosałka, Bożena Grzyb-Jarodzka, Paweł Jarodzki,
Szymon Lubiński, Krzysztof Skarbek, Krzysztof Wałaszek,
Elżbieta Jańczak-Wałaszek, Artur Skowroński, Maja Wolińska
i Joan Leandre, Alicja Jodko, Renata Micherda-Jarodzka,
 Aleksandra Wałaszek i Sam Stevens, Beata Bols,
Grzegorz Niemyjski, Czesław Chwiszczuk, Yola Bielańska,
 Bożena Wróblewska-Palka, Małgorzata Kazimierczak,
Matej Frank, Krystyna Szczepaniak, Dominik Podsiadły,
Lila Dmochowska, Grażyna Jaskierska-Albrzykowska,
Christos Mandzios, Tomasz Opania, Michał Staszczak,
Mariusz Kosiba, Marek Sienkiewicz, Magda Grzybowska,
Anna Bujak, Maciej Albrzykowowski, Bogna
Kozera-Radomska, Paweł Czekański, Hubert Bujak,
Anna Szewczyk, Daria Milecka, Monika Aleksandrowicz,
Marek Marchwicki, Jolanta Nikt, Zdzisław Nitka,
MC Salus, Andrzej Dakszewicz, Marcin
Harlender, Jacek Zachodny.

Synergia
wystawa intermedialna

Artyści: Grażyna Jaskierska-Albrzykowska,
Małgorzata Kazimierczak, Bogna Kozera-Radomska,
Renata Micherda-Jarodzka, Anna Osadnik,
Krystyna Szczepaniak, Anna Szewczyk, Małgorzata
Et Ber Warlikowska.

Koncert
BrodPeak: Patrycja Hefczyńska i Michał Zygmunt

Zdjęcia z wydarzenia
M. Pietrzak



21 lipca 2021

Żelechower-Aleksiun Mira – Kalendarz Pamięci...


Film o cyklu obrazów Artystki
Kalendarz Pamięci wg Bruna Schulza

Opowiada: Mira Żelechower-Aleksiun
Reżyser: Andrzej Sapija, 2020


oprac.©kkuzborska

16 maja 2021

Sztuka fantazji – Fantastyka sztuki



Sztuka fantazji – fantastyka sztuki
Performance inspirowany twórczością Stanisława Lema


Nauka objaśnia świat, ale pogodzić z nim może jedynie sztuka - napisał Stanisław Lem w swojej bajce „Król Globares i mędrcy”, z cyklu „Bajki robotów”. Performance „Sztuka fantazji – fantastyka sztuki”, proponuje spotkanie sztuki z nauką w nadziei, że i tu jakaś zgoda jest możliwa… Cztery preludia estońskiego kompozytora Urmasa Sisaska ze zbioru „Gloria Patri”, wykonane przez Cracow Singers, interpretowane grafikami Kuby Woynarowskiego, stanowią punkt wyjścia do rozważań ściśle naukowych. 

Cykl figur niemożliwych Woynarowskiego, koresponduje z muzyką Sisaska, która złożona z dźwięków wydawanych przez planety krążące wokół Słońca, wydaje się być równie niemożliwa. A jednak kompozytor taką właśnie skalę stworzył dla swych dzieł. W jaki sposób niemożliwe stało się możliwym wyjaśnia prof. Piotr Zieliński z Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego PAN (znany też studentom Politechniki Krakowskiej), przypominając przy okazji ciekawą historię odkrycia związków między drganiami przedmiotów i ich odgłosami. Przykładów dostarcza perkusista Tomas Celis Sanchez z Meksyku.

Performance prowadzi do refleksji nad sztuką fantastyki naukowej spętaną ograniczonością wiedzy, którą jednak udaje się niekiedy przezwyciężać jednostkom wybitnym… 

Twórcy i Wykonawcy
Wykład: prof. dr hab. Piotr Zieliński 
Wizualizacje: dr Jakub Woynarowski Cracow Singers
pod kier. Karola Kusza 
Instrumenty perkusyjne: Tomas Celis Sanchez 
Koncepcja projektu: Katarzyna Freiwald