31 sierpnia 2026

Aleksander Sielicki: Spójrz w niebo – Westerplatte


Spójrz w niebo – Westerplatte 

1 września 1939 roku – dzień na zawsze zapisany
w historii Polski. Ta praca jest refleksją nad pamięcią, siłą
i niezłomnym duchem narodu A. Sielicki z Toronto

Aleksander Alex Sielicki: Spójrz w niebo – Westerplatte

z serii Teoria strun, 2026, olej+acryl i drewno, 45,5×46,5 cm



In memory of the 15th anniversary
of my brother Andrzej's passing

30 sierpnia 2026

Anna Wolska – Granice obecności

 

7-28 września 2026
Malarstwo
Miejska Galeria Sztuki MM

Chorzów, Sienkiewicza 3




Anna Wolska jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych
w Warszawie, dyplom w pracowni prof. Stanisława 
Kulona,
oraz Wydziału Sztuki Uniwersytetu Jana Kochanowskiego
w Kielcach. W trakcie studiów na 
Wydziale Rzeźby ASP
gościnnie uczęszczała do pracowni malarstwa prof. Jerzego
Tchórzewskiego oraz 
prof. Zofii Glazer na Wydziale Grafiki.

Tytuł doktora uzyskała w 2019 roku, realizując
projekt malarski 
„Rzeczywiste-nierzeczywiste”
pod opieką merytoryczną prof. Urszuli Ślusarczyk
oraz dr hab. Marii Piątek 
na Wydziale Sztuki UJK. 

Obecnie dr Anna Wolska prowadzi zajęcia w Warszawskiej
Szkole Filmowej, 
Akademii WIT oraz na Wydziale Sztuki
Mediów ASP w Warszawie, gdzie kieruje autorską pracownią.


28 sierpnia 2026

Yayoi Kusama – Światło się rozprzestrzenia


Światło się rozprzestrzenia, a wokół mnie
zaczynają pojawiać się błyszczące rzeczy
8 października 2026 – 31 stycznia 2027

107 Bentencho Shinjuku-ku
Tokyo 162-0851 Japan






Wystawa eksploruje sztukę Kusamy z nowej perspektywy: światła. W jej rysunkach z lat 50. XX w. i kolażach stworzonych po powrocie do Japonii, obrazy zdają się wyłaniać z ciemności przepełnionej światłem. Seria Infinity Nets, stworzona podczas jej lat spędzonych w Stanach Zjednoczonych, tworzy efekt wizualny, w którym powierzchnia zdaje się emitować słabą poświatę, podczas gdy jej obrazy z lat 80. XX w. i późniejsze promieniują jasnym światłem poprzez obfitość żywych kolorów.

W niedawnej serii wielkoformatowych obrazów My Eternal Soul, którą można uznać za kulminację jej kariery artystycznej, metalowe powierzchnie lśnią na płótnach, podczas gdy jej użycie koloru rozszerza się w kierunku dwóch biegunów surowej monochromatyczności i wybuchowej polichromii. Ta eksploracja światła przewija się przez całą sztukę Kusamy.

W jej lustrzanych pokojach, gdzie lustra i elektryczne światła tworzą iluzję nieskończonej przestrzeni, oraz w jej grafikach i rzeźbach zawierających brokat, światło ewoluowało z przedmiotu reprezentacji w integralny element samego dzieła. Na wystawie prezentowana jest również wielkoformatowa rzeźba pokryta mozaiką lśniącą metalowymi płytkami, a także zewnętrzna rzeźba drabinowa z lustrami, która jest prezentowana w Japonii po raz pierwszy. Wszystkie te prace ukazują zróżnicowaną ekspresję światła, stworzoną przez różnorodne materiały. Nieziemskie migotanie, które wytwarzają, zdaje się rozszerzać, aż pochłonie widza.
Dla Kusamy światło jest zarówno źródłem kreacji, jak i środkiem wyrazu. Zapraszamy do śledzenia jej twórczej podróży, podczas której przekształca nieustanny blask swojego wewnętrznego świata w bogaty i różnorodny dorobek.



oprac.©kkuzborska

26 sierpnia 2026

Yayoi Kusama (1929-2026)


Yayoi Kusama
urodziła się 22 marca 1929
Matsumoto, Prefektura Nagano, Japonia
zmarła: 14 sierpnia 2026, Tokio, Japonia
w wieku 97 lat


W ciągu ostatnich kilku lat Kusama stała się ikoną o zasięgu globalnym. Tate Modern w Londynie i Whitney Museum w Nowym Jorku zorganizowały retrospektywy jej prac. 
Polka dots | Kropki stały się rozpoznawane na całym świecie. Mimo że nie miała zamiaru zwalniać, poważnie zaczęła myśleć o swojej śmiertelności. – Nie wiem, jak długo jeszcze pożyję, jednak po mojej śmierci nadejdzie nowe pokolenie, które pójdzie w moje ślady – mówi artystka. – Byłabym zaszczycona, gdyby ludzie nadal oglądali moje prace – mówi.

– Dotąd to ja wyjeżdżałam za granicę – opowiada 88-letnia Kusama, siedząc w wózku inwalidzkim przed swoim obrazem noszącym tytuł Ja, która przybyłam do wszechświata, podczas spotkania dla mediów w
Yayoi Kusama Museum. – Ale zaobserwowałam, że coraz więcej ludzi przyjeżdża zobaczyć moje prace tutaj, do Japonii – dodaje, odczytując to zdanie z oświadczenia, jakie ma w segregatorze z nakrapianą (jakżeby inaczej) okładką. – To dlatego zdecydowałam się założyć to miejsce, żeby ludzie mogli tu oglądać moje prace.

Tymczasem muzeum w całości poświęcone jej twórczości, zarządzane przez fundację, którą założyła, by móc wystawiać swoje instalacje i obrazy nawet po śmierci, oficjalnie zaczęło działać pierwszego października. Bilety wstępu umożliwiające zwiedzanie we wskazanych godzinach trafiły do internetowej sprzedaży w ubiegłym miesiącu i zostały wykupione do końca listopada.

Kusama na początku kariery zamieszkała w Nowym Jorku, gdzie spędziła 16 lat. Przyjaźniła się z artystami: Frankiem Stellą, Donaldem Juddem i Josephem Cornellem – z tym ostatnim była w związku. Doczekała się retrospektywnej wystawy w nowojorskim Whitney Museum i londyńskiej Tate.

W 1993 roku była pierwszą Japonką reprezentującą swoje państwo na Biennale w Wenecji. Została laureatką Nagrody Asahi za 2000 rok. W 2006 roku została nagrodzona Praemium Imperiale, nazywanym Noblem w dziedzinie sztuki, przez Japoński Związek Artystów. W 2008 roku jej najdroższa praca została sprzedana za 5,1 mln dolarów, co stanowiło rekordową cenę za pracę żyjącej artystkiW 2016 roku, w wieku 87 lat, Kusama została odznaczona najwyższym odznaczeniem narodowym, jakie może otrzymać japoński artysta, Orderem Kultury (Bunka-kunshō).

Źródła


25 sierpnia 2026

Banach Stefan (1892-1945)



prof. Stefan Banach

Urodził się 30 marca 1892 w Krakowie
zmarł 31 sierpnia 1945 we Lwowie.

81 rocznica śmierci Profesora

Kraków
W 1902 r. rozpoczął ośmioletnią naukę w IV C.K. Gimnazjum w Krakowie. W szkole poznał Witolda Wilkosza, późniejszego znanego matematyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ich koledzy wspominali ich wielkie talenty matematyczne. Już wówczas Banach interesował się skomplikowanymi teoriami funkcji. Znał francuski, niemiecki, esperanto, uczył się sanskrytu i hebrajskiego.

Lwów
Po ukończeniu gimnazjum pracował w krakowskiej księgarni, a jesienią 1910 r. rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej. Dokończenie studiów uniemożliwił mu wybuch I wojny światowej. Zaliczył jedynie połowę studiów i otrzymał tzw. półdyplom. Po zakończeniu wojny nie powrócił na politechnikę. Z powodu wady wzroku i leworęczności nie został zmobilizowany. Został zatrudniony jako nadzorca przy budowie i remontach dróg. Praca umożliwiała mu rozwijanie zainteresowań matematycznych.

Towarzystwo Matematyczne
W 1916 r. wyjechał do Krakowa i zamieszkał u swojej przybranej matki. Utrzymywał się z udzielania korepetycji. To wówczas na krakowskich Plantach zwrócił na niego uwagę znany matematyk Hugo Steinhaus. Usłyszał fragment rozmowy Banacha i jego kolegi, późniejszego matematyka Otto Nikodyma, na temat całki Lebesgue’a. W ciągu kolejnych miesięcy trójka pasjonatów matematyki spotykała się u Steinhausa. To wówczas powstał pomysł stworzenia Towarzystwa Matematycznego. Udało się je powołać wiosną 1919 r.

Banach jako wykładowca matematyki
W roku 1920 katedrę matematyki na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie objął prof. Hugo Steinhaus. Jego przyjaciel Antoni Łomnicki objął taką samą katedrę na Wydziale Mechanicznym Politechniki Lwowskiej. Steinhaus namówił go na zatrudnienie Banacha jako asystenta. W 1920 r. Banach powrócił do Lwowa. Jeszcze w tym samym roku przedstawił rozprawę naukową O operacjach na zbiorach abstrakcyjnych i ich zastosowaniach do równań całkowych. Mimo nieukończenia studiów nadano mu za tę pracę tytuł doktora – nie był zainteresowany zdobywaniem jakichkolwiek tytułów naukowych, więc jego zwierzchnicy zorganizowali dyskusję naukową, która w rzeczywistości była egzaminem doktorskim. W 1922 napisał rozprawę habilitacyjną i zdobył tytuł profesora

Fundamenta Mathematicae
Banach zyskał międzynarodową sławę, publikując w czasopiśmie artykuł poświęcony analizie funkcjonalnej. Dał on początek zupełnie nowej dyscyplinie matematyki.

Lwowska Szkoła Matematyczna
Banach wykładał na obu lwowskich uczelniach – uniwersytecie i politechnice. Najważniejszym miejscem spotkań lwowskiego środowiska matematycznego nie były jednak sale wykładowe, ale Kawiarnia Szkocka. Skupieni wokół Steinhausa i Banacha uczeni stali się najważniejszą szkołą matematyczną w Polsce, która do historii nauki przeszła jako Lwowska Szkoła Matematyczna. W 1929 r. zaczęła publikować własny organ poświęcony analizie funkcjonalnej – „Studia Mathematica”.

Najważniejsze dzieło Banacha
W 1932 r. wydano najważniejsze dzieło Banacha Théorie des opérations linéaires Monografia zapewniła mu światową sławę. Sensację w środowisku naukowym wzbudziła także przełomowa praca opublikowana wspólnie z Alfredem Tarskim, dotycząca powierzchni kuli i zbiorów rozłącznych. Ukoronowaniem jego kariery naukowej w międzywojennej Polsce był w 1939 r. wybór na prezesa Polskiego Towarzystwa Matematycznego. W roku 1937 wybitny amerykański matematyk węgierskiego pochodzenia, późniejszy współtwórca broni nuklearnej, teorii gier i podstaw informatyki John von Neumann namawiał Banacha do wyjazdu do USA. Lwowski profesor odmówił, stwierdzając, że nie ma kwoty mogącej wynagrodzić mu opuszczenie jego miasta i uczelni.

Losy Banacha w czasie wojny
22 września 1939 r. Lwów został zajęty przez sowietów. Stefan Banach pozostał profesorem uniwersytetu, któremu władze sowieckie nadały imię Iwana Franki. W latach 1939–1941 pełnił funkcję dziekana Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego. Zgodził się również zostać delegatem do rady miejskiej. W momencie agresji niemieckiej znajdował się w Kijowie. W ostatniej chwili udało mu się powrócić do Lwowa. Na krótko został aresztowany przez Niemców pod zarzutem przemytu marek niemieckich.

Instytut prof. Rudolfa Weigla
Nie mając środków do utrzymania siebie, żony i syna, pracował jako karmiciel wszy w słynnym Instytucie Badań nad Tyfusem Plamistym i Wirusami prof. Rudolfa Weigla. Wykonywanie tej pracy chroniło Banacha i wielu innych lwowskich uczonych przed aresztowaniem przez Niemców. Był też wykładowcą na organizowanych przez Niemców Państwowych Technicznych Kursach Zawodowych prowadzonych w gmachu Politechniki Lwowskiej. Po ponownym zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną w lipcu 1944 r. przystąpił do odbudowy wydziału matematyki. Wykładał także we Lwowskim Instytucie Politechnicznym.

Uniwersytet Jagielloński
Za namową przyjaciół zdecydował się na opuszczenie Lwowa i rozpoczęcie pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim. Plany te pokrzyżowało zdiagnozowanie u Banacha nowotworu oskrzeli. Zmarł 31 sierpnia 1945 r. Został pochowany w grobowcu rodziny Riedlów na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Odznaczenie Banacha
Orderem Orła Białego
, 2018

Rodzice
Urodził się 30 marca 1892 r. w Krakowie. Informacje o jego korzeniach rodzinnych nie są pewne. Jego ojciec pochodził z Ostrowska lub Jordanowa na Podhalu. Matka, Katarzyna Banach, pochodziła z tych samych stron, prawdopodobnie z Borównej. Banach nie znał swojej matki, ponieważ tuż po urodzeniu oddała go do rodziny zastępczej Marii Płowej. Jego przybrana matka prowadziła pralnię przy ul. Grodzkiej w Krakowie. Jego wychowanie wspierał finansowo biologiczny ojciec, wówczas zatrudniony jako urzędnik w krakowskim magistracie. Pozwoliło to na sfinansowanie dalszej nauki wykazującego wielkie talenty matematyczne i językowe Stefana Banacha.

Źródło: Stefan Banach


oprac.©kkuzborska



21 sierpnia 2026

Wilfredo Lam – Malarstwo, rzeźba


Wilfredo Lam (1902-1982) – urodzony na Kubie
– miał afrykańskie i chińskie korzenie.
Przekonania polityczne i zaangażowanie w nowoczesne malarstwo
kształtował w ogarniętej wojną Europie lat 30. XX w.


Clairvoyance | Jasnowidzenie, 1950, olej/płótno, 239×253 cm

Mieszkał w Hiszpanii (1923-1938), głównie w Madrycie. Był to okres nauki i poszukiwań dla malarza. Pomimo klasycznego wykształcenia, Stary Świat odegrał znaczącą rolę w jego rozwoju artystycznym, początkowo za sprawą Starych Mistrzów. W Muzeum Prado pociągały go osoby potępiające tyranię: Francisco Goya, Pieter Brueghel, Albrecht Dürer, Hieronim Bosch…


Taniec Abalochas dla Dhambali, boga jedności, 1970


Fata Morgana, 1941


Untitled | Bez tytułu, 1958


Grande Composition, 1949

En 1916, Wilfredo et une partie de la famille s'installent à La Havane tandis que son père, déjà très âgé, reste à la campagne. Wilfredo s'exerce au dessin et à la peinture dans les jardins botaniques de la ville. Il abandonne des études de droit pour suivre une formation artistique et devenir portraitiste.


Horizons chauds vers | Ciepłe horyzonty, ok. 1968

De 1918 à 1923, Lam est inscrit à l’Escuela Profesional de Peinture de San Alejandro. Il est l’élève des peintres Leopoldo Romanach et Armando G. Menocal. C'est à l'âge de 21 ans qu'il prend la nationalité cubaine, étant jusqu'alors chinois par sa filiation, expliquant par après qu'il s'est toujours senti avant tout cubain malgré son sang chinois.


La confidence | Pewność siebie, 1947

De 1924 à 1926, à Madrid, il rejoint la Real Academia de Bellas Artes de San Fernando. Les cours sont donnés par le directeur du Prado, portraitiste et professeur, qui ne jure que par la tradition, Fernando Alvarez de Sotomayor qui avait été le maître de Salvator Dali. À partir de 1925, à Madrid, pour échapper à l’enseignement réactionnaire de San Fernando, il fréquente l’Escuela Libre de Paisaje fondée par Julio Moisés, avec l’aide de peintres anticonformistes Benjamin Palencia, Francisco Bores, José Moreno Villa et Salvator Dali.


Madame Lumumba, 1938


Jeune Femme sur fond vert clair | Młoda kobieta na jasnozielonym tle, 1938, olej/płótno, 90×59 cm

Lam vit en Espagne de 1923 à 1938. Il demeure le plus souvent à Madrid, avec quelques séjours à Cuenca, León puis à Barcelone. C’est pour le peintre une longue période d’apprentissage et de recherches. Malgré un enseignement classique, l’Ancien Monde jouera bien le rôle de révélateur. D’abord par le biais des maîtres anciens. Au musée du Prado, il est attiré par tous ceux qui dénoncent les tyrannies: Francisco Goya, Pieter Brueghel, Albrech Dürer, Jérôme Bosch… Il se sent proche de ces artistes révoltés et contestataires.

Rzeźby


Alta mare | Inne morze


Yemaya, 1977

Wygnanie i powrót na Karaiby po 18 latach spędzonych za granicą skłoniły go do radykalnej reinterpretacji swojego projektu artystycznego, odwołując się do historii Afrokaraibów. Dla Lama, który miał afrykańsko-chińskie pochodzenie, tworzenie nowej, żywej wyobraźni było czymś więcej niż tylko sposobem na autorefleksję. Deklarował, że jego sztuka jest „aktem dekolonizacji”. Jego eksperymenty formalne, transformacyjne postaci i krajobrazy oraz zamiłowanie do poezji i współpracy pozwoliły mu zburzyć i przezwyciężyć struktury kolonialne, z którymi zetknął się w sztuce i w życiu.

Wiedziałem, że narażam się na ryzyko, że nie zostanę zrozumiany ani przez mężczyznę na ulicy, ani przez innych – powiedział Lam – ale prawdziwy obraz ma moc pobudzenia wyobraźni, nawet jeśli zajmuje to trochę czasu.



oprac.©kkuzborska

20 sierpnia 2026

Nitka Jolanta – Malarstwo


Realizm magiczny, 2021







Andrzejowi Klimczakowi-Dobrzanieckiemu


Zdjęcia obrazów powierzone przez Jolantę Nitkę


18 sierpnia 2026

Leopold Gottlieb i Mela Muter – Odbite w sztuce


Leopold Gottlieb (1879-1934) – artysta, dla którego nie istniały granice państw i kultur, ograniczenia stylu i środowisk. W czasie swojego życia nieustannie w podróży związanej z artystycznym rozwojem, pokazywał swoje prace na całym świecie: od Lwowa, Krakowa i Warszawy, poprzez Wiedeń, Berlin i Paryż aż po Pittsburgh. Przyjaźnił się ze spotykającymi się w kawiarni La Rotonde – ówczesnym pępku artystycznej Europy – artystami z kręgu Ecolé de Paris i współtworzył paryską międzynarodową bohemę. Jego sztuka, wyrosła na pniu polskiego modernizmu i symbolizmu, ewoluowała ku wysublimowanej formie, ukazującej syntezę ludzkiej egzystencji, charakteryzującej się melancholiczną aurą wokół delikatnie zarysowanych sylwetek, rytmiczną kompozycją i subtelną kolorystyką, ograniczoną do odcieni różów, błękitów i brązów. W szczególności po doświadczeniu dramatów I wojny światowej w jego sztuce zaczęły coraz częściej gościć tematy dotyczące kondycji człowieka, jego miejsca w społeczeństwie, warunków pracy i wykluczenia.


Z wernisażu: Odbite w sztuce, fot. Michał Wielebski

Mela Muter (wł. Maria Melania Mutermilch) (1876-1967) Paryż. Działania w ramach projektu wpisują się w przypadającą w 2026 roku 150. rocznicę urodzin artystki. Pochodziła z zamożnej żydowskiej rodziny Klingslandów, która miała kulturalne zainteresowania i była wierna polskim niepodległościowym tradycjom. Jej ojciec, Fabian, był warszawskim przedsiębiorcą, który wspierał artystów i pisarzy, w tym Leopolda Staffa, Jana Kasprowicza i Władysława Reymonta. W 1899 roku artystka studiowała w warszawskiej Szkole Rysunku i Malarstwa dla Kobiet Miłosza Kotarbińskiego. Jednak w celu dalszego rozwoju w 1901 roku wyjechała do Paryża, gdzie pozostała już do końca życia.


Z wernisażu: Odbite w sztuce, fot. Michał Wielebski

Historia sztuki zalicza Muter do École de Paris, ale artystka wymyka się wszelkim powinowactwom i klasyfikacjom. Największą sławą cieszyła się w latach 20. XX wieku jako portrecistka osobowości tamtych lat: muzyków, polityków, pisarzy, wśród nich również noblistów. Muter okrzyknięto portrecistką psychologizującą, bo miała dar wydobywania z ludzi prawdy o nich samych. Nie lubiła tego określenia, a nawet się z nim nie zgadzała. Zwracała uwagę na inny aspekt. Portretowała tylko tych, którzy chcieli z nią szczerze współpracować „poprzez swój ładunek intelektualny i duchowy". Oprócz sław na swoich obrazach przedstawiała ludzi z marginesów społecznych. Wiek dojrzały przyniósł jej dramaty osobiste. Sztuka pomogła jej przejść przez śmierć rodziców, jedynego dziecka, przyjaciół, ukochanego Raymonda Lefebvre'a. Podczas drugiej wojny światowej musiała ukrywać się w Awinionie. Zawsze wrażliwa na los potrzebujących, także po wojnie im pomagała, zapominając o swoim trudnym położeniu, także materialnym.


Z wernisażu: Odbite w sztuce, fot. Michał Wielebski



15 sierpnia 2026

Dworski Jacek – Medalierstwo, rzeźba, rysunek


Urodzony we Lwowie (1937), mieszka we Wrocławiu
Studia w PWSSP Wrocław w latach 1956-1962.
Dyplom w pracowniach prof. Xawerego Dunikowskiego i doc. Apolinarego Czepielewskiego – z wyróżnieniem. Jako profesor zwyczajny Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu prowadził Pracownię Medalierstwa i Małej Formy oraz Pracownię Odlewniczą. Zajmował się medalierstwem, rzeźbą architektoniczną, małą formą rzeźbiarską i rysunkiem.


Prace artysty, wybrane



Stanisław Dawski, 2005, jednostronny, brąz lany, 118 mm



Alfred Jahn, 1995, awers, dwustronny, lany



Alfred Jahn, 1995, rewers, dwustronny, lany



Xawery Dunikowski, jednostronny, brąz lany



Józef Gielniak, jednostronny, brąz lany



Rok Mozartowski, Wratislavia Cantans, 1991



Wysoka łąka, 1983, jednostronny, brąz lany, 174×174 mm



Francis Bacon, 1999, brąz lany, patynowany, 200×315 mm



Józef Gielniak, statuetka


Rysunki – Rodzina i Przyjaciele










Wystawy indywidualne
1981 – Galeria Spojrzenia, Wrocław
1991 – Salon Sztuki Współczesnej, Wrocław


Udział w wystawach zagranicznych

1966 – Międzynarodowa Wystawa Rzeźby w Ceramice, Peruggia
1975-1976 – Polska sztuka współczesna, Düsseldorf, Stuttgard, Hanower
1977 – Fi Dem, wystawa międzynarodowa, Budapeszt
1979 – Fi Dem, wystawa międzynarodowa, Lizbona
1983 – Fi Dem, wystawa międzynarodowa, Florencja

Udział w wystawach krajowych
1946-1990 – Zachęta, Warszawa
1990 – Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych we Wrocławiu
1990 – Ujęcia: Ewa Panufnik-Dworska, Jacek Dworski, BWA Awangarda, Wrocław
1992 – Kontynuacje, wystawa Okręgowa ZPAP, Wrocław
1997 – Świat Sztuki Ewy i Jacka Dworskich, Muzeum Medalierskie, Wrocław

Ważniejsze realizacje – płaskorzeźby
1974 – Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu
1980 – Laboratorium Wody we Wrocławiu
1979-1980 – Sanatorium w Lądku Zdroju, statuetki
1981-1999 – Międzynarodowy Festiwal Muzyki Warszawska Jesień, Orfeusz
1990-2000 – Wratislavia Cantans, Szermierz

Prace Artysty znajdują się w muzeach i kolekcjach
w kraju i za granicą.


Okno z deszczem


Właściwie to nie ma żadnego powodu, aby tak szczególnie wyróżniać tę niewielką plakietkę Jacka Dworskiego, która tyle właśnie przedstawia: że jest okno, a za tym łukiem okna – co widać dzięki odemknięciu połowy okiennicy – że deszcze padają.

Tak jakby zamyślenie nad tą właśnie wrocławską jesienią Anno Domini 1996. Właściwie to ani okna, ani deszczu na plakiecie nie ma. Jest parę wgłębień płaszczyzny, parę prostych prostopadłych kresek i nieco kresek do nich skośnie ustawionych i kilkanaście kropek.




Jeszcze ów łuk sklepiający plakietkę. Kilkanaście plakietek obejmuje zwykle jakiś bardzo realistyczny motyw, aby ukazać coś, co jest bardzo formalną grą z mistrzowskim opanowaniem przestrzennego skrótu, z takim operowaniem nacięcia powierzchni, zadrapaniem lub wgnieceniem, które nieuchronnie prowadzą do odczucia przestrzennych kategorii.

Inny cykl, niemniej przewrotny, z medalowego krążka czyni jakby instrument muzyczny, zaznaczając niby nuty, a może po prostu reprezentacje całkiem konkretnych dźwięków w postaci owych drgnień powierzchni brązu, lśnień i zmatowień. To już nie symbole, znaki, jakieś odniesienia, lecz tony, to nie medalowe krążki, lecz instrumenty. Nie wykluczam, że gdyby się wsłuchać w ich zaśpiew, gdyby ogrzać je w dłoni, dawałyby nam koncert nie mniej urzekający niż jakaś musica camerata.
Twórczość Jacka Dworskiego jest niezwykle muzyczna. To nie kwestia tematów-motywów z twórczością muzyczną związanych. Nie przytrafiły się one rzeźbiarzowi do opracowania jako medale od okazji do okazji. Figurka Orfeusza tańczącego jest jednym z wyraźniejszych przykładów zaklęcia w brązie melodii archaicznej pieśni.

To, co jest znamienne dla rzeźb, konstrukcji, medali, plakiet, monet, rysunków, które tworzy Dworski, nie kończy się na owej zmysłowości odczuć jednocześnie dotykowych, wzrokowych i dźwiękowych. Każdy z jego utworów, nawet zdawałoby się superrealistyczny portret-rzeźba w wosku, jest grą o głębszym znaczeniu. Jest to gra z całą tradycją rzeźbiarską, jaką dziedziczymy po antycznej rewolucji greckiej.

Przeglądanie się poprzez własne próby – rzeźbiarskie eseje, w zwierciadle tej bogatej tradycji – jest właściwym środkiem, jaki stosuje wrocławski celator. Jeśli bierze do ręki metal, jeśli leje brąz, jeśli rzeźbi w drewnie lub w kamieniu, czy też odciska w glinie, nie same te materiały go zajmują.

Przedmiotem, jaki opracowuje, nie jest też temat – który rozpoznajemy na pierwszy rzut oka – lub prosty motyw. Bawi nas złudzeniem, ale tak naprawdę rozgrywa subtelne interpretacje przestrzennych abstrakcyjnych fenomenów. Jedne są dawne, nieomal omszałe, inne aktualnie pociągające rzesze współzawodników. Jeśli widzimy kolekcję pompejańskich brązowych kandelabrów, to oczywiście nie będą to kopie ani kontynuacje tych archeologicznych przedmiotów, lecz znaczące odniesienia do najprostszych znaków księżyca, ludzkiej dłoni, liścia, i w końcu dowiemy się w ten sposób więcej o wrażliwości współczesnego artysty niż o sposobach bytowania i upodobaniach starożytnych Rzymian.

Kiedyś, gdy jeszcze nie znano wspólnego pojęcia dla dziedziny rzeźby, zastanawialibyśmy się, czy artysta jest bardziej sculptorem czy celatorem. Pewniejsi jesteśmy innych określeń, że jest rzeźbiarzem – którego sztuka jest wolna od krępujących doktryn – i jest humanistą o tej skali wrażliwości na ludzki los, która łączy współczucie i współodczuwanie z ludźmi, z osobami, ponad przedziałem czasów i ponad różnicami partykularnych kultur.

Zbigniew Makarewicz

****
Tekst towarzyszył wystawie
Świat sztuki Ewy i Jacka Dworskich
7 listopada 1996 – 15 stycznia 1997
Muzeum Sztuki Medalierskiej we Wrocławiu


Zdjęcia, graficzne przygotowanie dzieł
i opracowanie tekstu
©kkuzborska