21 sierpnia 2026

Wilfredo Lam – Malarstwo, rzeźba


Wilfredo Lam (1902-1982) – urodzony na Kubie
– miał afrykańskie i chińskie korzenie.
Przekonania polityczne i zaangażowanie w nowoczesne malarstwo kształtował w ogarniętej wojną Europie lat 30. XX w.


Clairvoyance, 1950, Oil on canvas | Jasnowidzenie, olej/płótno, 239×253 cm

Mieszkał w Hiszpanii (1923-1938), głównie w Madrycie. Był to okres nauki i poszukiwań dla malarza. Pomimo klasycznego wykształcenia, Stary Świat odegrał znaczącą rolę w jego rozwoju artystycznym, początkowo za sprawą Starych Mistrzów. W Muzeum Prado pociągały go osoby potępiające tyranię: Francisco Goya, Pieter Brueghel, Albrecht Dürer, Hieronim Bosch…


Taniec Abalochas dla Dhambali, boga jedności, 1970


Fata Morgana, 1941


Untitled | Bez tytułu, 1958


Grande Composition, 1949

En 1916, Wilfredo et une partie de la famille s'installent à La Havane tandis que son père, déjà très âgé, reste à la campagne. Wilfredo s'exerce au dessin et à la peinture dans les jardins botaniques de la ville. Il abandonne des études de droit pour suivre une formation artistique et devenir portraitiste.


Horizons chauds vers | Ciepłe horyzonty, ok. 1968

De 1918 à 1923, Lam est inscrit à l’Escuela Profesional de Peinture de San Alejandro. Il est l’élève des peintres Leopoldo Romanach et Armando G. Menocal. C'est à l'âge de 21 ans qu'il prend la nationalité cubaine, étant jusqu'alors chinois par sa filiation, expliquant par après qu'il s'est toujours senti avant tout cubain malgré son sang chinois.


La confidence | Pewność siebie, 1947

De 1924 à 1926, à Madrid, il rejoint la Real Academia de Bellas Artes de San Fernando. Les cours sont donnés par le directeur du Prado, portraitiste et professeur, qui ne jure que par la tradition, Fernando Alvarez de Sotomayor qui avait été le maître de Salvator Dali. À partir de 1925, à Madrid, pour échapper à l’enseignement réactionnaire de San Fernando, il fréquente l’Escuela Libre de Paisaje fondée par Julio Moisés, avec l’aide de peintres anticonformistes Benjamin Palencia, Francisco Bores, José Moreno Villa et Salvator Dali.


Madame Lumumba, 1938


Jeune Femme sur fond vert clair | Młoda kobieta na jasnozielonym tle, 1938, olej/płótno, 90×59 cm

Lam vit en Espagne de 1923 à 1938. Il demeure le plus souvent à Madrid, avec quelques séjours à Cuenca, León puis à Barcelone. C’est pour le peintre une longue période d’apprentissage et de recherches. Malgré un enseignement classique, l’Ancien Monde jouera bien le rôle de révélateur. D’abord par le biais des maîtres anciens. Au musée du Prado, il est attiré par tous ceux qui dénoncent les tyrannies: Francisco Goya, Pieter Brueghel, Albrech Dürer, Jérôme Bosch… Il se sent proche de ces artistes révoltés et contestataires.

Rzeźby


Alta mare


Yemaya, 1977

Wygnanie i powrót na Karaiby po 18 latach spędzonych za granicą skłoniły go do radykalnej reinterpretacji swojego projektu artystycznego, odwołując się do historii Afrokaraibów. Dla Lama, który miał afrykańsko-chińskie pochodzenie, tworzenie nowej, żywej wyobraźni było czymś więcej niż tylko sposobem na autorefleksję. Deklarował, że jego sztuka jest „aktem dekolonizacji”. Jego eksperymenty formalne, transformacyjne postaci i krajobrazy oraz zamiłowanie do poezji i współpracy pozwoliły mu zburzyć i przezwyciężyć struktury kolonialne, z którymi zetknął się w sztuce i w życiu.

Wiedziałem, że narażam się na ryzyko, że nie zostanę zrozumiany ani przez mężczyznę na ulicy, ani przez innych – powiedział Lam – ale prawdziwy obraz ma moc pobudzenia wyobraźni, nawet jeśli zajmuje to trochę czasu.



20 sierpnia 2026

Nitka Jolanta – Malarstwo


Realizm magiczny, 2021







Andrzejowi Klimczakowi-Dobrzanieckiemu


Zdjęcia obrazów powierzone przez Jolantę Nitkę


18 sierpnia 2026

Leopold Gottlieb i Mela Muter – Odbite w sztuce


Leopold Gottlieb (1879-1934) – artysta, dla którego nie istniały granice państw i kultur, ograniczenia stylu i środowisk. W czasie swojego życia nieustannie w podróży związanej z artystycznym rozwojem, pokazywał swoje prace na całym świecie: od Lwowa, Krakowa i Warszawy, poprzez Wiedeń, Berlin i Paryż aż po Pittsburgh. Przyjaźnił się ze spotykającymi się w kawiarni La Rotonde – ówczesnym pępku artystycznej Europy – artystami z kręgu Ecolé de Paris i współtworzył paryską międzynarodową bohemę. Jego sztuka, wyrosła na pniu polskiego modernizmu i symbolizmu, ewoluowała ku wysublimowanej formie, ukazującej syntezę ludzkiej egzystencji, charakteryzującej się melancholiczną aurą wokół delikatnie zarysowanych sylwetek, rytmiczną kompozycją i subtelną kolorystyką, ograniczoną do odcieni różów, błękitów i brązów. W szczególności po doświadczeniu dramatów I wojny światowej w jego sztuce zaczęły coraz częściej gościć tematy dotyczące kondycji człowieka, jego miejsca w społeczeństwie, warunków pracy i wykluczenia.


Z wernisażu: Odbite w sztuce, fot. Michał Wielebski

Mela Muter (wł. Maria Melania Mutermilch) (1876-1967) Paryż. Działania w ramach projektu wpisują się w przypadającą w 2026 roku 150. rocznicę urodzin artystki. Pochodziła z zamożnej żydowskiej rodziny Klingslandów, która miała kulturalne zainteresowania i była wierna polskim niepodległościowym tradycjom. Jej ojciec, Fabian, był warszawskim przedsiębiorcą, który wspierał artystów i pisarzy, w tym Leopolda Staffa, Jana Kasprowicza i Władysława Reymonta. W 1899 roku artystka studiowała w warszawskiej Szkole Rysunku i Malarstwa dla Kobiet Miłosza Kotarbińskiego. Jednak w celu dalszego rozwoju w 1901 roku wyjechała do Paryża, gdzie pozostała już do końca życia.


Z wernisażu: Odbite w sztuce, fot. Michał Wielebski

Historia sztuki zalicza Muter do École de Paris, ale artystka wymyka się wszelkim powinowactwom i klasyfikacjom. Największą sławą cieszyła się w latach 20. XX wieku jako portrecistka osobowości tamtych lat: muzyków, polityków, pisarzy, wśród nich również noblistów. Muter okrzyknięto portrecistką psychologizującą, bo miała dar wydobywania z ludzi prawdy o nich samych. Nie lubiła tego określenia, a nawet się z nim nie zgadzała. Zwracała uwagę na inny aspekt. Portretowała tylko tych, którzy chcieli z nią szczerze współpracować „poprzez swój ładunek intelektualny i duchowy". Oprócz sław na swoich obrazach przedstawiała ludzi z marginesów społecznych. Wiek dojrzały przyniósł jej dramaty osobiste. Sztuka pomogła jej przejść przez śmierć rodziców, jedynego dziecka, przyjaciół, ukochanego Raymonda Lefebvre'a. Podczas drugiej wojny światowej musiała ukrywać się w Awinionie. Zawsze wrażliwa na los potrzebujących, także po wojnie im pomagała, zapominając o swoim trudnym położeniu, także materialnym.


Z wernisażu: Odbite w sztuce, fot. Michał Wielebski



15 sierpnia 2026

Dworski Jacek – Medalierstwo, rzeźba, rysunek


Urodzony we Lwowie (1937), mieszka we Wrocławiu
Studia w PWSSP Wrocław w latach 1956-1962.
Dyplom w pracowniach prof. Xawerego Dunikowskiego i doc. Apolinarego Czepielewskiego – z wyróżnieniem. Jako profesor zwyczajny Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu prowadził Pracownię Medalierstwa i Małej Formy oraz Pracownię Odlewniczą. Zajmował się medalierstwem, rzeźbą architektoniczną, małą formą rzeźbiarską i rysunkiem.

Artysta uzyskał liczne nagrody oraz wyróżnienia
w konkursach rzeźbiarskich (pomnikowych) i medalierskich
w kraju i za granicą. Realizacje wielu medali nagrodowych
(lanych), projektów monet dla NBP oraz projektów
medali bitych. Brał udział w Międzynarodowych
Sympozjach Małej Formy i Medalierstwa.



Prace artysty, wybrane




Stanisław Dawski, 2005, jednostronny, brąz lany, 118 mm





Alfred Jahn, 1995, awers, dwustronny, lany




Alfred Jahn, 1995, rewers, dwustronny, lany




Xawery Dunikowski, jednostronny, brąz lany




Józef Gielniak, jednostronny, brąz lany




Rok Mozartowski, Wratislavia Cantans, 1991




Wysoka łąka, 1983, jednostronny, brąz lany, 174×174 mm




Francis Bacon, 1999, brąz lany, patynowany, 200×315 mm




Józef Gielniak, statuetka



Rysunki – Rodzina i Przyjaciele









Wystawy indywidualne
1981  –  Galeria Spojrzenia, Wrocław
1991  –  Salon Sztuki Współczesnej, Wrocław 

Udział w wystawach zagranicznych
1966  –  Międzynarodowa Wystawa Rzeźby w Ceramice, Peruggia
1975-1976 – Polska sztuka współczesna, Düsseldorf, Stuttgard, Hanower
1977  –  Fi Dem, wystawa międzynarodowa, Budapeszt
1979  –  Fi Dem, wystawa międzynarodowa, Lizbona
1983  –  Fi Dem, wystawa międzynarodowa, Florencja

Udział w wystawach krajowych
1946-1990 – Zachęta, Warszawa
1990 – Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych we Wrocławiu
1990 – Ujęcia: Ewa Panufnik-Dworska, Jacek Dworski, BWA Awangarda, Wrocław
1992 – Kontynuacje, wystawa Okręgowa ZPAP, Wrocław
1997 – Świat Sztuki Ewy i Jacka Dworskich, Muzeum Medalierskie, Wrocław

Ważniejsze realizacje – płaskorzeźby
1974 – Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu
1980 – Laboratorium Wody we Wrocławiu
1979-1980 – Sanatorium w Lądku Zdroju, statuetki
1981-1999 – Międzynarodowy Festiwal Muzyki Warszawska Jesień, Orfeusz
1990-2000 – Wratislavia Cantans, Szermierz


Prace Artysty znajdują się w muzeach i kolekcjach
w kraju i za granicą.


Okno z deszczem

Właściwie to nie ma żadnego powodu, aby tak szczególnie
wyróżniać tę niewielką plakietkę Jacka Dworskiego,
która tyle właśnie przedstawia: że jest okno,
a za tym łukiem okna – co widać dzięki odemknięciu
połowy okiennicy – że deszcze padają.


Tak jakby zamyślenie nad tą właśnie wrocławską jesienią
Anno Domini 1996. Właściwie to ani okna, ani deszczu
na plakiecie nie ma. Jest parę wgłębień płaszczyzny,
parę prostych prostopadłych kresek i nieco kresek
do nich skośnie ustawionych i kilkanaście kropek.



Jeszcze ów łuk sklepiający plakietkę. Kilkanaście plakietek
obejmuje zwykle jakiś bardzo realistyczny motyw,
aby ukazać coś, co jest bardzo formalną grą
z mistrzowskim opanowaniem przestrzennego skrótu,
z takim operowaniem nacięcia powierzchni, zadrapaniem
lub wgnieceniem, które nieuchronnie prowadzą
do odczucia przestrzennych kategorii.

Inny cykl, niemniej przewrotny, z medalowego krążka czyni jakby instrument muzyczny, zaznaczając niby nuty, a może po prostu reprezentacje całkiem konkretnych dźwięków w postaci owych drgnień powierzchni brązu, lśnień i zmatowień. To już nie symbole, znaki, jakieś odniesienia, lecz tony, to nie medalowe krążki, lecz instrumenty. Nie wykluczam, że gdyby się wsłuchać w ich zaśpiew, gdyby ogrzać je w dłoni, dawałyby nam koncert nie mniej urzekający niż jakaś musica camerata.

Twórczość Jacka Dworskiego jest niezwykle muzyczna. To nie kwestia tematów-motywów z twórczością muzyczną związanych. Nie przytrafiły się one rzeźbiarzowi do opracowania jako medale od okazji do okazji.

Figurka Orfeusza tańczącego jest jednym z wyraźniejszych przykładów
zaklęcia w brązie melodii archaicznej pieśni. To, co jest znamienne dla rzeźb, konstrukcji, medali, plakiet, monet, rysunków, które tworzy Dworski, nie kończy się na owej zmysłowości odczuć jednocześnie dotykowych, wzrokowych i dźwiękowych. Każdy z jego utworów, nawet zdawałoby się superrealistyczny portret-rzeźba w wosku, jest grą o głębszym znaczeniu.
Jest to gra z całą tradycją rzeźbiarską, jaką dziedziczymy po antycznej
rewolucji greckiej. Przeglądanie się poprzez własne próby – rzeźbiarskie
eseje, w zwierciadle tej bogatej tradycji – jest właściwym środkiem,
jaki stosuje wrocławski celator. Jeśli bierze do ręki metal,
jeśli leje brąz, jeśli rzeźbi w drewnie lub w kamieniu,
czy też odciska w glinie, nie same te materiały go zajmują.
Przedmiotem, jaki opracowuje, nie jest też temat – który
rozpoznajemy na pierwszy rzut oka – lub prosty motyw.


Bawi nas złudzeniem, ale tak naprawdę rozgrywa subtelne interpretacje przestrzennych abstrakcyjnych fenomenów. Jedne są dawne, nieomal omszałe, inne aktualnie pociągające rzesze współzawodników. Jeśli widzimy kolekcję pompejańskich brązowych kandelabrów, to oczywiście nie będą to kopie ani kontynuacje tych archeologicznych przedmiotów, lecz znaczące odniesienia do najprostszych znaków księżyca, ludzkiej dłoni, liścia, i w końcu dowiemy się w ten sposób więcej o wrażliwości współczesnego artysty niż o sposobach bytowania i upodobaniach starożytnych Rzymian.
Kiedyś, gdy jeszcze nie znano wspólnego pojęcia dla dziedziny rzeźby, zastanawialibyśmy się, czy artysta jest bardziej sculptorem czy celatorem. Pewniejsi jesteśmy innych określeń, że jest rzeźbiarzem – którego sztuka jest wolna od krępujących doktryn – i jest humanistą o tej skali wrażliwości na ludzki los, która łączy współczucie i współodczuwanie z ludźmi, z osobami, ponad przedziałem czasów i ponad różnicami partykularnych kultur.

   Zbigniew Makarewicz

****
Tekst towarzyszył wystawie
Świat sztuki Ewy i Jacka Dworskich
7 listopada 1996 – 15 stycznia 1997
Muzeum Sztuki Medalierskiej we Wrocławiu


Zdjęcia, graficzne przygotowanie dzieł
i opracowanie artykułu
©kkuzborska

13 sierpnia 2026

Panufnik-Dworska Ewa – Rysunki, rzeźby

 

Rysunki


Artystka urodziła się w Warszawie (1936).
Studiowała na Wydziale Ceramiki w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie Akademia Sztuk
Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu.

Dyplom pod kierunkiem prof. Julii Kotarbińskiej, 1963. Uprawia rzeźbę ceramiczną i rysunek. Od 1966 roku eksponuje prace na wystawach w kraju i za granicą. Mieszka i tworzy we Wrocławiu.

Twórczość Ewy Panufnik-Dworskiej jest zjawiskowa,
nie tylko wtedy, kiedy wyraża się kapryśną kreską, mglistą smugą barwy, ale też - a może jeszcze bardziej kiedy przybiera cielesną postać rzeźby. Twórczość Ewy Panufnik-Dworskiej jest zjawiskowa, bowiem łączy ten świat z tamtym, a czas obecny z czasem minionym. Jej wyobraźnia ożywia martwe, uczłowiecza roślinne, ucieleśnia duchy i przenika materię. Ewa wierzy w cudowność świata i widzi ją wszędzie, również, a może przede wszystkim, w rzeczach drobnych - to może być muszla, gałąź, ptak na gałęzi, chmura nad ptakiem na gałęzi, gest czułości emanujący z przytulenia dwóch głów.
Ewa swoją sztuką opowiada właśnie o tej cudowności świata, studiuje jej przejawy, drąży istotę i to w rzeczach najmniejszych strzępach, skrawkach, ułamkach, gdzie ona kumuluje się i intensyfikuje, fragm.

Całość
Z. Gebhard, Teksty o sztuce


Paweł Miszewski - Ewa Panufnik-Dworska

Miękki modelunek głowy zbrutalizowany jest przez naturalną, chropowatą ceramiczną fakturę. Dzięki temu gładkość nie jest banalna, a światło, które się na niej zatrzymuje, rozpryskuje się setkami cząsteczek, tworząc optyczną mgiełkę, coś jakby ciało astralne rzeźby. Głowy żyją swoim własnym życiem, raz powołane do istnienia, nie są w nim bierne, wykrzywiają się i pączkują, tworząc całe klony, uchwycone w biologicznej ewolucji. (...)

Źródło:
Wiadomości Kulturalne nr 28
4 grudnia 1994


Zbigniew Makarewicz - Salon artystyczny

Ewa Panufnik-Dworska reprezentuje pewną grupę
ceramików z wykształcenia, którzy weszli na teren rzeźby. Pozostała ona przy ceramicznym tworzywie i realizuje w nim cykl subtelnie modelowanych głów, skojarzonych z różnymi formami naturalnymi, jak np. muszle. Klimat tych kameralnych dzieł ma w sobie coś z pozbawionego drapieżności surrealizmu. Jej rzeźb nie da się zaliczyć do wymienionych nurtów, ponieważ sposób kształtowania dzieła czy manifestowania swojej postawy, pozwalałyby na objęcie i tego rodzaju rzeźby ramami konstruktywnej orientacji. Ale przecież nie samo spełnianie podstawowych wymogów sprawności warsztatowej (ceramika daje zapewne dodatkowe utrudnienie) mogą mieć zastosowanie. Być może, ten typ subtelnej i spokojnej kameralnej rzeźby nie ma zbyt wielu zwolenników wśród rzeźbiarzy, i możemy go traktować jako ewenement. To zaś, co właściwe dla tych rzeźb, można określić jako pozaosobiste, jakby samoistne zaistnienie tych form bez próby ingerowania w ich idealne powierzchnie. Rzeźby te zamykają się w doskonałe skorupy, chroniące nieodgadnione wnętrze.

Zofia Gebhard Doskonałość formy, fragm.

(...) Twórczość Ewy Panufnik-Dworskiej jest zjawiskowa, bowiem łączy ten świat z tamtym, a czas obecny z czasem minionym. Jej wyobraźnia ożywia martwe, uczłowiecza roślinne, ucieleśnia duchy i przenika materię. (...) Ewa szkicuje kształty, przymierza kompozycje, powtarza lub zmienia układy, robi to tak długo, aż znajdzie ten jedyny właściwy gest, tę jedyną właściwą proporcję, ten jedyny właściwy rytm, o który jej chodzi. Jest twórcą świadomym wie, co chce osiągnąć, i jej wybory nigdy nie są przypadkowe. Nie improwizuje, nie eksperymentuje, nie poszukuje nowych środków wypowiedzi, ale jak dawni mistrzowie z pełnym zaufaniem do własnych umiejętności, w oparciu o nie starą się osiągnąć jakość wyrazu, do której dąży jakość i jasność wyrazu, moc, emanację. Jej rysunki, jej rzeźby mają odniesienia realne, ale nie są realistyczne umowność, uproszczenia, stylizacja nadają im charakter ogólny, ponadczasowy, metafizyczny.

Całość


Udział w wystawach zbiorowych
wystawy indywidualne

  • 2001  Ceramika  III nagroda w konkursie na dzieło ceramiczne
  • 1999 Wystawa Rysunek, grafika, Galeria Na Odwachu, Wrocław
  • 1999 II nagroda, wystawa pokonkursowa Prace na papierze, malarstwo, gwasz, technika mieszana, towarzysząca Raportowi o Rozwoju Społecznym Polska '99 pod auspicjami ONZ, Muzeum Ptaków Wilanów
  • 1997 Wystawa Źródła Wolności, Galeria W Pasażu, Wrocław
  • 1997 III Biennale Małych Form Malarskich, Toruń
  • 1997 II Triennale Autoportretu, Radom
  • 1996 Wystawa Świat sztuki Ewy i Jacka Dworskich. Rysunek, rzeźba, medal. Muzeum Medalierskie, Wrocław
  • 1992 Wystawa Kontynuacje, Wrocław
  • 1990 Wystawa Ujęcia. Rysunek, rzeźba, malarstwo. Ewa Panufnik-Dworska, Jacek Dworski, Ewa Dworska-Kopycińska. BWA Wrocław
  • 1988 Okręgowa Wystawa Plastyki 88, Wrocław
  • 1986 I Triennale Rysunku, pod patronatem Tadeusza Kupisiewicza, Kalisz
  • 1980 Wystawa Środowiska Wrocławskiego, Poznań
  • 1980 Wystawa indywidualna Rysunek i rzeźba, Galeria Spojrzenia, Wrocław
  • 1980 Międzynarodowa Wystawa Ceramiki, Faenza
  • 1979 Okręgowa Wystawa Prezentacje, Wrocław
  • 1978 Wystawa Artyści Środowiska Wrocławskiego, Lipsk
  • 1978 Międzynarodowa Wystawa Sztuki Ceramicznej, Monte Carlo
  • 1977 Okręgowa Wystawa Prezentacje, Wrocław
  • 1976 Wystawa Sztuki Wrocławskiej XXX-lecie ZPAP, Wrocław
  • 1974 Okręgowa Wystawa Prezentacje, Wrocław
  • 1969 Wystawa Sztuki Użytkowej, Wrocław
  • 1969 Wystawa Polskiej Sztuki Użytkowej, Warszawa
  • 1969 Okręgowa Wystawa Sztuki Użytkowej, Wrocław
  • 1968 Wystawa Poplenerowa Rzeźby i Form Ceramicznych, Wrocław
  • 1967 Wystawa Poplenerowa Rzeźby i Form Ceramicznych, Wrocław
  • 1967 II nagroda zespołowa, Konkurs Rzeźbiarski Place Dolnego Śląska
  • 1966 III Plener Dolnośląski, Wrocław

Z cyklu: Istoty z wyobraźni
Gorący profil
inspiracja wybuch wulkanu na Kamczatce
Wrocław, grudzień 2001


Artykuły
Zofia Gebhard  Zjawiskowa sztuka
Zofia Gebhard  Doskonałość formy
Paweł Miszewski  Ewa Panufnik-Dworska


Zdjęcia dzieł, oprac. biogramu, redakcja tekstów