
Sofia Coppola, Na pokuszenie










.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.png)
.jpg)
W rolach głównych: Harey – Magdalena CieleckaSnaut – Adam WoronowiczSartorius – Jerzy ŚwięchGibarian – Leszek FilipowiczBerton – Przemysław WyszyńskiMuzyka – Karol NepelskiSkrzypce – Barbara MglejPuzon basowy – Jan SzymańskiFlet basowy i kontrabasowy – Renata GuzikWiolonczela – Jarosław PłonkaMiks i opracowanie muzyczne – Kamil SajewiczRealizacja atmosfer i efektów dźwiękowych – Tomasz BogackiRealizacja nagrań i montaż dialogów – Grzegorz Gutkowski
"Paradoks powtórzenia" i "Nie wprost" to dwie wystawy: fotografii we wrocławskiej Galerii Fotografii ZPAF i malarstwa w wałbrzyskim Muzeum Porcelany, Galerii BWA, których autorem jest Sławomir Kuszczak. Dwa różne media, a jednak jest to ten sam wizualno-filozoficzny traktat afirmujący nasze ludzkie bycie. Można je oglądać do końca maja 2026.
Henri Cartier-Bresson szukał w swojej twórczości decydującego momentu – tego jednego, doskonałego zbiegu wizualnej doskonałości, która definiuje rzeczywistość. Mnie natomiast, paradoksalnie, od wielu lat – zarówno w malarstwie, jak i w fotografii – fascynuje powtórzenie. Powtórzenie nie jako naprawa błędu czy wykonanie kopii, lecz jako sposób na dobre bycie. Jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz – znają to wszystkie dzieci, które nie chcą rezygnować z przyjemności; znają to także dorośli, których cieszy każdy dzień świadomego życia. Być co dnia, codziennie malować, fotografować, kochać, cieszyć się, cierpieć… BYĆ.
Jedną z ciekawszych refleksji nad powtórzeniem odnajdujemy w myśli duńskiego filozofa Sørena Kierkegaarda. Według tego chrześcijańskiego myśliciela powtórzenie jest dla człowieka szansą, ponieważ umożliwia świadomy wybór, u którego podstaw leży idea wolnej woli. Jesteśmy wolni: powtarzając, decydujemy świadomie, ale jednocześnie ponosimy konsekwencje naszych wyborów. Coś za coś. Z jednej strony Kierkegaard uwalnia nas od obowiązków narzucanych przez estetyzm – nie musimy dążyć do unikatowej doskonałości ani poświęcać całego życia, by osiągnąć społecznie wyobrażony ideał. Możemy powtarzać, możemy afirmować nasze codzienne bycie, ale musimy wziąć za nie odpowiedzialność. W ten sposób stajemy się podmiotami etycznymi. Odpowiedzialność za powtórzenie uczy nas pewnej strategii: nie chodzi tu o wysiłek czy mozół, lecz o radość. Mamy prawo cieszyć się naszym byciem, jakiekolwiek by ono nie było.
S. Kuszczak
Sławomir Kuszczak. Urodzony w 1966 roku w Rawiczu. Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu (malarstwo) i Akademii Sztuk Pięknych w Lublanie (grafika). Dyplom z malarstwa, z wyróżnieniem w pracowni profesora Jana Świtki. Jako wykładowca związany z macierzystą uczelnią od 1990, obecnie w Uniwersytecie Artystycznym im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu prowadzi XII Pracownię Rysunku. Stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki. Dwukrotny laureat Festiwalu Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie. Autorskie prace malarskie, rysunkowe, graficzne i fotograficzne prezentował na ponad stu indywidualnych i zbiorowych wystawach w kraju i za granicą.



Studiowała na Wydziale Projektowania Form Przemysłowych
w PWSSP we Wrocławiu.
Dyplom pod kierunkiem profesora Krzysztofa Meissnera
uzyskała w 1974 roku. Obroniła również dyplom z malarstwa
w pracowni profesora Józefa Hałasa.
Uprawiała także grafiką użytkową i małą formą graficzną.
Otrzymała Nagrodę Roku ZPAP ex aequo
z prof. Wandą Gołkowską za najlepszą wystawę 2006 roku.
Jako scenograf artystka zadebiutowała w 1986 roku,
projektując i kostiumy do Nowego Wyzwolenia
wg Witkacego w reżyserii Jerzego Bielunasa
w Operze Wrocławskiej. Brała udział w licznych
wystawach indywidualnych oraz realizacjach
scenograficznych i telewizyjnych.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Cicha obecność, 2014
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Wczorajszy wieczór, 2011





.jpg)
.jpg)
.jpg)
(...) Ponad 70 dotąd niepokazywanych kolaży, rysunków, obiektów. Ozdobnych w najmniejszym calu, zalotnych i nostalgicznych. Jej kompozycje utkane są z tysięcy kawałków folii, papierków, maźnięć farby, szwów i aplikacji. Te obrazy-kolaże, obrazy-poduszki, obrazy-suknie budują opowieść o potrzebie piękna i o niestałości świata. Samotne wizerunki Japonek, multiplikujące jedną twarz w wielu orientalnych ozdobach, równie odosobnione Europejki, zatopione w masie wzorzystych dekoracji, zdają się trwać w swej ekshibicji, wystawiają się na pokaz, jakby przed momentem zeszły z wybiegu, gdzie prezentowały najnowszą kolekcję mody, czy też z okładki kolorowego czasopisma.
Fragment tekstu, autor (–), "GW", 29.09.2004
Artystkę uhonorowano wieloma prestiżowymi nagrodami
z zakresu plastyki i scenografii w kraju i za granicą, m.in.













































Więcej